Weto prezydenta do ustawy o krypto aktywach sprawiło, że w mediach i przestrzeni publicznej, pojawiła się fala komentarzy, które nijak się mają do rzeczywistości świata krypto walut. Prawda bowiem jest taka, że zawetowana ustawa jest bez znaczenia dla zwalczania przestępczości z wykorzystaniem kryptoaktywów. Państwo bowiem, posiada już od dawana potężne narzędzia prawne i technologiczne, aby taką przestępczość zwalczać. Ale z jakiegoś powodu nie robi tego. Ustawa natomiast, dotyczy implementacji Rozporządzenia MICA, które ma znaczenie dla legalnie działajacych przedsiębiorstw w tej branży.
O przestępstwach z wykorzystaniem kryptowalut napisałem już parę artykułów na moim blogu oraz wypowiadałem się do prasy. Od chyba 5 lat, nie ma w zasadzie dnia abym nie otrzymał telefonicznie czy mailowo zgłoszeń od osób pokrzywdzonych w tego typu przestępstwach. Artykuł z 2021 roku, o tym problemie można znaleźć poniżej:
W sprawach tych można zdefiniować parę punktów wspólnych:
- „łowienie ofiar” poprzez reklamy umieszczone na mainstreamowych mediach (portale informacyjne czy social-media, komunikatory),
- namawianie na rzekome inwestycje z wykorzystaniem m.in. krypto aktywów,
- wykorzystanie bankowości elektronicznej (etap 1) oraz następnie portfeli krypto aktywów do transferu wyłudzonych pieniędzy (etap 2),
- zorganizowane i profesjonalne manipulowanie ofiar (często groźby i szantaż),
- zawsze i wyłącznie zdalny kontakt sprawców z osobami poszkodowanymi (modus operandi: call center).
Dobrze opisała przebieg tych przestępstw red. Nadia Senkowska: https://www.rp.pl/prawo-karne/art43278661-call-center-zza-wschodniej-granicy-to-korporacje-przestepcze-jak-wyglada-walka-z-nimi
Jest jeszcze jedna cecha wspólna tych przestępstw, na której chciałbym się skoncentrować w dzisiejszym artykule: całkowita bezradność i kapitulacja państwa, wobec tego masowego moim zdaniem zjawiska. Tego masowego rabunku polskich obywateli, „w biały dzień”, które na podstawie moich doświadczeń może mieć niezwykle szeroki zasięg i dotykać tysięcy poszkodowanych. Zjawiska, które sprawia, że ludzie tracą dorobek życia, popadają w długi, załamują się, a przede wszystkim mają poczucie, że państwo zostawia ich w ich krzywdzie, obojętnie wzruszając ramionami i odwracając oczy od poważnego problemu w skali kraju.
Kapitulacja
Ta bezradność przejawia się w ignorowaniu przez organy administracji państwowej powołane do zwalczania takiej przestępczości (Prokuratura, Policja czy GIIF) masowej skali tego zjawiska i bezmiaru krzywd, które polskim obywatelom są wyrządzane. W efekcie, te sprawy są traktowanie całkowicie po macoszemu, umarzane lub co gorsza kierowane na ślepo, przeciw bogu ducha winnym legalnym uczestnikom rynku krypto aktywów, których jest zdecydowana większość. Dlaczego przeciwko nim? Aby szybko pokazać przełożonym jakieś „wyniki”. Prawdziwi sprawcy mogą spać spokojnie. Pisałem o tym m. in. tutaj:
Patrząc na sprawę trochę szerzej, kapitulacja państwa wobec tego problemu, to odwrócenie oczu od realnego problemu zarówno na poziomie władzy wykonawczej (Policja i Prokuratura) jak i ustawodawczej. Zapewne po to, aby „nie mieć na głowie nowego problemu”, nowej ustawy do napisanie (na poziomie legislacyjnym) czy więcej pracy w bardzo trudnym obszarze krypto aktywów (na poziomie organów ścigania). Takie systemowe chowanie głowy w piasek widać w praktyce adwokackiej w wielu miejscach systemu prawnego np. w kwestii nadużywania aresztów tymczasowych, świadczenia usług seksualnych, uporczywego ignorowanie świata krypto aktywów (ustawa wdrażająca MICAR w Polsce), czy ostatnio w kwestii podwyższania akcyzy na wyroby tytoniowe i alkohol pod hasłem, rzecz jasna, „troski o zdrowie obywateli”.
Aby zrozumieć na czym polega kapitulacja państwa wobec zjawiska przestępczości zorganizowanej z wykorzystaniem portfeli krypto aktywów oraz rachunków bankowych, najpierw wyjaśnijmy jednak, jakie są ramy prawne systemu. Odpowiedzmy zatem najpierw na pytania:
- Na czym polega pranie pieniędzy?
- Na czym polega system przeciwdziałania prania pieniędzy, czyli procedury AML (skrót od anti-money laundering)?
- Jaka jest w tym systemie rola „instytucji finansowych” jak banki, instytucje płatnicze czy giełdy krypto aktywów?
- Jakie narzędzia posiada państwo, aby takie przestępstwa skutecznie zwalczać?
Art. 299 kodeksu karnego czyli przestępstwo prania pieniędzy
„Praniem pieniędzy” nazywa się zespół transakcji gospodarczych, czasem bardzo zawiłych, nakierowany na wprowadzenie do legalnego obrotu gospodarczego i w efekcie zalegalizowanie, majątku uzyskanego w wyniku przestępstwa. Tak, aby majątek ten mógł być swobodnie wykorzystywany w legalnym obrocie, bez ryzyka po stronie sprawcy tego przestępstwa, że straci swój „zysk” z danego przestępstwa, gdy taki majątek zostanie zidentyfikowany jako pochodzący z czynu zabronionego.
Pranie pieniędzy jest nierozłącznie związane z funkcjonowaniem przestępczości zorganizowanej. W szczególności grup zajmujących się obrotem narkotykami, które generują w toku swoich działań takie ilości gotówki, że bez profesjonalnych i zorganizowanych mechanizmów wprowadzania tej gotówki do legalnego obrotu, ich funkcjonowanie nie byłoby możliwe.
W związku z globalizacją przestępczości zorganizowanej, międzynarodowe stały się także procesy prania pieniędzy oraz odpowiednio mechanizmy jej zwalczania. Na obszarze UE przepisy dot. AML są zharmonizowane, a współpraca pomiędzy krajami członkowskimi w tym zakresie bardzo intensywna. W skali światowej, kluczowym organem narzucającym standardy zwalczania prania pieniędzy, jest FATF (Financial Action Task Force) organizacja utworzona przez państwa grupy G7 w 1989 roku.
Przestępstwo prania pieniędzy w polskim systemie prawnym jest uregulowane w art. 299 kodeksu karnego. Definiowane jest w ten sposób, że sprawca tego czynu zabronionego przyjmuje, przechowuje, wymienia, zbywa, ukrywa składniki majątkowe, wiedząc, że pochodzą one z przestępstwa. Kluczowe jest tutaj to, że sprawca ma świadomość nielegalnego pochodzenia tych składników majątkowych lub świadomość, że okoliczności danej transakcji są tego rodzaju, że powinien on liczyć się z tym, że dokonując transakcji uczestniczyć będzie w procederze prania pieniędzy. Jest to przestępstwo umyślne.
Inaczej mówiąc, przestępstwo to ma na celu ukrycie lub zatarcie śladów rzeczywistego, przestępczego źródła pochodzenia pieniędzy lub innych dóbr po to, aby w legalnym obiegu mogły one zostać swobodnie wykorzystane. Przestępstwo z art. 299 k.k. może być popełnione zarówno przez osoby trzecie (niepowiązane z pierwotnym przestępstwem), jak i przez samych sprawców przestępstwa pierwotnego, którzy następnie „piorą” uzyskane w ten sposób korzyści.
Podstawowa forma przestępstwa prania pieniędzy jest opisana w art. 299 § 1 k.k. i jest to przestępstwo powszechne. Tzn. każdy może być jego sprawcą. W przeciwieństwie do art. 299 par. 2 k.k., które jest tzw. formą kwalifikowaną prania pieniędzy, która może być popełniona jedynie przez pracownika instytucji finansowej takiej jak m.in. bank, która zobligowana jest do stosowania procedur przeciwdziałania praniu pieniędzy. Zaraz powiemy o tej formie kwalifikowanej więcej.
Przeciwdziałanie zjawisku prania pieniędzy, czyli procedury AML
Aby jednak zrozumieć odpowiedzialność z art. 299 § 2 k.k, trzeba najpierw powiedzieć parę słów o przeciwdziałaniu prania pieniędzy, czyli o tzw. procedurach AML.
Istotą systemu przeciwdziałania praniu pieniędzy i finansowania terroryzmu jest nałożenie na liczne podmioty sektora prywatnego, począwszy od banków, domów maklerskich, giełd kryptowalut, po nawet zwykłych przedsiębiorców, adwokatów, notariuszy, a nawet domy aukcyjne i firmy księgowe (zwane w terminologii AML „instytucjami zobowiązanymi”), rozbudowanych obowiązków z zakresu gromadzenia i analizy danych. W skrócie, te obowiązki sprowadzają się to tego, że podmioty te, maja gromadzić oraz analizować informacje o transakcjach wykonywanych przez swoich klientów i reagować w określony sposób, gdy dostrzegą chociażby podejrzenie przestępstwa prania pieniędzy (np. słynna blokada rachunku i zawiadomienie do GIIF). Obowiązki te w języku przepisów AML nazywamy „środkami bezpieczeństwa finansowego” i przewidują one m.in.:
- identyfikację klienta i weryfikację jego tożsamości,
- identyfikację beneficjenta rzeczywistego,
- ocenę stosunków gospodarczych oraz
- bieżące monitorowanie transakcji klientów
Dodatkowo, instytucje zobowiązane, powinny wprowadzić i stosować konkretne rozwiązania organizacyjne:
- wdrożenie wewnętrznej procedury AML,
- zapewnienie szkoleń pracownikom,
- wyznaczenie osób odpowiedzialnych za realizację obowiązków AML,
- archiwizowanie dokumentów,
- współpraca z GIIF (np. zgłaszanie transakcji podejrzanych).
Art. 299 § 2 kodeksu karnego – odpowiedzialność pracownika banku czy giełdy kryptowalut za działanie wbrew przepisom (AML)
I teraz możemy płynnie wrócić do art. 299 § 2 k.k., gdyż jest on jakby lustrzanym odbiciem obowiązków nałożonych na instytucje finansowe w związku z systemem przeciwdziałania praniu pieniędzy. Przepis ten brzmi tak:
Art. 299 k.k. (…) § 2.
„Karze określonej w § 1 podlega, kto będąc pracownikiem lub działając w imieniu lub na rzecz banku, instytucji finansowej lub kredytowej lub innego podmiotu, na którym na podstawie przepisów prawa ciąży obowiązek rejestracji transakcji i osób dokonujących transakcji, przyjmuje, wbrew przepisom, środki płatnicze, instrumenty finansowe, papiery wartościowe, wartości dewizowe, dokonuje ich transferu lub konwersji, lub przyjmuje je w innych okolicznościach wzbudzających uzasadnione podejrzenie, że stanowią one przedmiot czynu określonego w § 1, lub świadczy inne usługi mające ukryć ich przestępne pochodzenie lub usługi w zabezpieczeniu przed zajęciem.”
Przepis ten, należy rozumieć tak, że jest to norma prawna, która ma dyscyplinować instytucje finansowe, pełniące niezwykle istotną rolę w funkcjonowaniu nowoczesnej cyfrowej gospodarki opartej na przepływie pieniądza. Dyscyplinować do tego, aby przestrzegały rzetelnie procedur AML, gdyż w ten sposób blokują one drzwi przestępcom do legalnego systemu, ale i do pieniędzy potencjalnych ofiar, znajdujących się na rachunkach tych instytucjach.
Chodzi o to, że na ww. instytucjach finansowych, profesjonalnych podmiotach, posiadających ogromne środki na szkolenie i zatrudniane specjalistów od procedur AML, ciąży dodatkowa odpowiedzialność (w zakresie prewencji AML) odmienna, o wyższym poziomie od tej nałożonej na zwykłych ludzi. Stad właśnie ta forma kwalifikowana przestępstwa prania pieniędzy.
Innymi słowy, pracownik takiej instytucji, ponoszący zaostrzona odpowiedzialność karną za stosowanie procedur AML (zaostrzone w porównaniu do § 1 adresowana do każdego obywatela), nie może się zasłaniać tym, że „nie wiedział, jak stosować przepisy” czy też, że „nie był pewien co do podejrzeń do danej transakcji”. Taka osoba, musi przestrzegać procedur AML, których istotą jest fundamentalna zasada, że gdy ma się jakiekolwiek wątpliwości, co do legalności danej transakcji to wstrzymuje się jej wykonanie i zgłasza do GIIF lub do prokuratury, aby te organy, zdecydowały, czy mamy w danej sprawie do czynienia z przestępstwem czy jednak wszystko jest OK i można jednak taką transakcję realizować. Gdy osoby pracujące dla instytucji finansowych nie przestrzegają ww. zasady to cały system prewencji AML jest dziurawy i po prostu nie działa.
Taka jest pozycja tego przepisu w systemie prawa karnego. Przepisu, który według mojej wiedzy w Polsce nie został zastosowany ani razu. Co może oznaczać, że polskie instytucje finansowe wzorowo realizują obowiązki wynikające z procedur AML… Ale możliwa jest także taka interpretacja, że z tymi procedurami AML to różnie bywa, ale organy wymiaru ścigania oraz GIIF kompletnie nie rozumieją na czym polega system zwalczania i prewencji prania pieniędzy i dlaczego nie pala się do prowadzenia takich spraw. Ocenę, która opcja jest bardziej prawdopodobna pozostawiam wam.
Rola instytucji finansowych w przestępstwach krypto-walutowych
Tutaj, dochodzimy do zagadnienia roli instytucji finansowych jak banki, firmy płatnicze czy giełdy krypto walut w odniesieniu do tzw. przestępczości zorganizowanej z wykorzystaniem krypto-aktywów. Jak już pisałem wcześniej, cechą tych przestępstw jest to, że dopiero w drugiej, dalszej ich fazie, przestępcy korzystają z krypto-aktywów. Jest tak dlatego, że ich ofiarami najczęściej padają „zwykli ludzie”, którzy nie maja pojęcia o kryptowalutach. Jeśli maja jakieś oszczędności czy inwestycje to na „tradycyjnym,” rachunku bankowym i dopiero pod wpływem manipulacji przestępców decydują się na wymianę tych środków na kryptoaktywa i przelanie ich na wskazane przez przestępców portfele.
I tutaj właśnie pojawia się rola instytucji finansowych związana ze zwalczaniem prania pieniędzy. Rola, która polega na tym, że na te instytucje nałożone są konkretne obowiązki związane ze zwalczeniem i prewencją prania pieniędzy i przestępstw finansowych. Aby przestępcy internetowi nie będą mogli swobodnie operować w polskim systemie finansowym, kluczowe jest to, aby instytucje te rzetelnie podchodziły do ww. obowiązków
Jest tak dlatego, że te przestępstwa polegają na tym, że posiadacze rachunków, zlecający te przelewy są manipulowani i bardzo często zastraszani, więc rola instytucji finansowych jest kluczowa, aby krytycznie patrzeć na takie zlecenia (przelewy, wnioski o pożyczki etc.) i sytuacje, a nie zadawalać się tym, „no, że skoro klient zleca i potwierdza, to znaczy, że wie co robi, na własną odpowiedzialność”. Nie, system prewencji AML tak nie działa!
Z mojego doświadczenia w tych sprawach, wynika niestety, że bardzo często tak niestety wygląda rzeczywistość. Instytucje płatnicze, banki, operatorzy bitomatów czy podmioty zajmujące się wymianą krypto-aktywów na waluty fiat, bardzo często idą na skróty ze stosowaniem procedur AML lub stosują je wręcz, świadomie, fasadowo. Z czego to wynika? Z kalkulacji biznesowych oraz z poczucia bezkarności, że i tak nikt tych procedur nie rozumie i w efekcie nie kontroluje.
Kalkulacja biznesowa polega na tym, że ww. instytucje finansowe zarabiają na wielu drobnych prowizjach od tysięcy/milionów transakcji wykonywanych przez ich klientów. W interesie takiej instytucji jest zatem aby tych transakcji było jak najwięcej. Teraz, rzetelne przestrzeganie procedur AML spowodowałoby niechybnie, że wiele z tych transakcji byłoby wstrzymanych lub po prostu nie zrealizowanych. To oznaczałoby brak prowizji. Zatem, oczywistą wydaje się chyba motywacja instytucji finansowych, aby jednak nie przykładać się za bardzo do procedur AML, gdyż oznaczać to będzie mniej zrealizowanych transakcji i w rezultacie mniejsze zyski.
Przykład największej giełdy wymiany krypto aktywów na świecie BINANCE, pokazuje, że dokładnie tak to może wyglądać. BINANCE zawarł w 2023 roku ugodę z Departamentem Skarbu USA, w której przyznał się do umyślnego zaniechania i fingowania przez okres pięciu lat, stosowania prawidłowych procedur AML. Przez co ta platforma była swobodnie dostępna dla rożnego rodzaju pieniędzy pochodzących z działalności przestępczej czy od organizacji terrorystycznych lub sankcjonowanych. Na podstawie ww. ugody Binance zapłacił ok 4 MLD USD kar a jej założyciel i CEO został skazany na kare 4 miesięcy więzienia. Pojawia się zatem pytanie. Jeśli największa na świcie platforma wymiany krypto aktywów, przez pięć lat stosowała model biznesowy: „udajemy, że stosujemy przepisy AML, bo zyski są najważniejsze”, to czy przypadkiem inne podmioty z tego rynku także w ten sposób nie działają? Nie mowie, że wszystkie, ale może warto to sprawdzić…?
Link do komunikatu US Treasury Departament:
Obojętność policji i prokuratury
Taką ostrą diagnozę, skuteczności organów państwa opieram na osobistym udziale jako pełnomocnik, obrońca czy doradca, w jak szacuje ok 200 sprawach dot. oszustw internetowych (gdzie sprawcy wyłącznie zdalnie, w systemie „call center” kontaktują się z ofiarami) z wykorzystaniem walut fiducjarnych i krypto aktywów.
Nie spotkałem się nigdy ze sprawą, gdzie organy wymiaru sprawiedliwości zidentyfikowały trafnie sprawców i odzyskały skradzione środki (mówię o sprawach „call center”).
Spotkałem się natomiast wielokrotnie z kierowaniem aktu oskarżenia, nie przeciwko faktycznym sprawcom, ale przeciwko przypadkowym osobom tylko dlatego, że mieli nieszczęście dokonania transakcji wymiany krypto aktywów na legalnie działających w Polsce podmiotach zajmujących się taka wymiana, z kontami przejętymi przez przestępców.
Mam w tym wszystkim poczucie, że policja i prokuratura jakby ignoruje fakt, że istnieje coś takiego jak „świat cyfrowy” czyli rynek krypto aktywów, regulacje w tym obszarze i technologia blockchain. Gdy dana osoba, np. ofiara przestępstwa, twierdzi, że wymieniła krypto waluty na legalnie działającej w Polsce giełdzie, a środki z tej wymiany trafiły na jej rachunek bankowy w Polsce, to policja zwraca się do banku o wyciągi z rachunku i potwierdzenie tego faktu, ale nie zwraca się do tej giełdy krypto aktywów, o podobne dokumenty. Tak jakby ta cyfrowa rzeczywistość nie istniała. A przecież ocena takiej sprawy jest niemożliwa bez analizy pełnego obrazu sytuacji: tego co się dzieje na rachunku bankowym, ale i w sieci blockchain Tak, aby zestawić zarówno transakcje bankowe z transakcjami na portfelu krypto aktywów i dopiero na tej podstawie dojść do końcowych wniosków.
Bardzo często ofiary przestępstw są zniechęcane do składania zawiadomienia a czasem wręcz straszone przez funkcjonariuszy policji, że same mogą ponieść odpowiedzialność karna za to, że dokonały transferu pieniędzy pochodzących z przestępstwa.
Czarę goryczy przelały dwie sprawy, w których założyłem zawiadomienie przeciwko pracownikom, dwóch instytucji zobowiązanych działającym w Polsce (jedna to instytucja płatnicza rozpoznawalna na całym świecie, a druga to tzw. operator bitomatów). W tych sprawach, istniały moim zdaniem liczne przesłanki na to, że, ww. instytucje zobowiązane, przez swoje systemowo swobodne podejście do procedur AML, umożliwiały faktycznym sprawcom realizowanie wyłudzeń na szkodę klientów tych instytucji zobowiązanych.
W obydwu sprawach, dwie prokuratury (Warszawa i Bydgoszcz), odmówiły wszczęcia postepowania przygotowawczego, uznając, że wszystko jest w porządku, nie ma co sprawdzać, a osoby składające zawiadomienie nie maja statusu pokrzywdzonych w zakresie przestępstwa prania pieniędzy (!). To pokazuje podejście organów ścigania do tych spraw, całkowity oportunizm i brak zrozumienia kluczowej roli instytucji finansowych w tego rodzaju przestępstwach.
Nie miałbym pretensji od prokuratury, gdyby zainicjowała takie postępowania, sprawdziła czy w takich sprawach mamy do czynienia a systemowym, celowym poluzowaniem procedur AML w danej instytucji finansowej czy po prostu z jednorazową sytuacją. Zrozumiałbym, gdyby po takim postepowaniu sprawa byłaby umorzona, w przypadku braku podstaw do stawiania zarzutów. Realia są, niestety takie, że prokuratorzy nie chcą nawet takich spraw otwierać.
Szczególnie bulwersująca jest odmowa przez prokuraturę w sprawie operatora bitomatu, gdzie w materiale dowodowym było oświadczenie jakie operator ten wymusił na zmanipulowanej przez sprawców ofierze przestępców. Oświadczenie to sprowadzało się do tego, że operator bitomatu ostrzega ofiarę, że transfer kryptowalut, który chce wykonać, może trafić na konto powiązane z przestępczością.
Taka praktyka, jest jaskrawym naruszeniem przez podmiot zarządzający tym bitomatem przepisów AML. Jest bowiem świętą zasadą prewencji AML, że instytucja zobowiązana, nie ma prawa zrealizować jakiejkolwiek transakcji, gdy ma chociażby ślad podejrzenia, że dana transakcja może być związana z przestępstwem. Ma taka transakcję zablokować i zgłosić sprawę do GIIF, aby ta instytucja oceniła te transakcję i w rezultacie, bądź skierowała sprawę do prokuratora do dalszego sprawdzenia (jeśli oceni, że faktycznie coś może być na rzeczy), bądź uznała, że wszystko jest w porządku i pozwoliła dokonać transakcji. Zasłanianie się, akceptacją osób pokrzywdzonych, które często w tych sprawach podlegają manipulacjom oraz nawet groźbom czy szantażowi ze strony faktycznym przestępców, jest dla mnie oczywistym naruszeniem art. 87 ustawy AML w zwiąż z art. oraz może być naruszeniem art. 299 par 2 k.k.
Zresztą w samej ustawie AML jest przepis karny, który penalizuje taka sytuację, ale w jednostkowym przypadku. Chodzi o art. 156 ust 1 pkt 1) Ustawy AML, który stanowi:
„(…)Kto, działając w imieniu lub na rzecz instytucji obowiązanej, nie dopełnia obowiązku przekazania Generalnemu Inspektorowi zawiadomienia o okolicznościach, które mogą wskazywać na podejrzenie popełnienia przestępstwa prania pieniędzy lub finansowania terroryzmu, lub obowiązku przekazania Generalnemu Inspektorowi zawiadomienia o powzięciu uzasadnionego podejrzenia, że określona transakcja lub wartości majątkowe będące przedmiotem tej transakcji mogą mieć związek z praniem pieniędzy lub finansowaniem terroryzmu,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. (…)”
W mojej ocenie, organy ścigania oraz GIIF powinny wreszcie wymagać od instytucji zobowiązanych rzetelnego przestrzegania procedur AML. Między innymi przez otwieranie postępowań przygotowawczych z art. 299 par. 2 kk oraz art. 156 ust 1, pkt 1) ustawy AML. Będzie to dla podmiotów z sektora usług płatniczych czy dot. krypto aktywów sygnał, że muszą poważnie podejść do tych obowiązków, bo będą z tych obowiązków przez państwo rozliczani. Innymi słowy instytucje finansowe musza poczuć nie tylko „presję państwa” na faktyczne wypełnianie swoich obowiązków ustawowych, ale także, że za tą presją, stoją profesjonalne, skuteczne organy państwa, które rozumieją nowoczesne technologie, nowoczesne rynki finansowe i to jak powinny w praktyce działać procesy AML.
Podsumowanie
Oczywiste jest, że nie da się wykryć sprawców każdego przestępstwa. Szczególnie w obszarze nowych technologii. Nie zawsze da się ochronić ludzi przez przestępczością. Oczekiwanie od państwa 100% skuteczności i bezpieczeństwa w każdej sytuacji, jest nieuczciwe intelektualnie i nierealistyczne. Jednakże, niezrozumiałe jest, że państwo, jego organy ścigania posiadające potężne narzędzia prawne, technologicznie oraz fizyczne do zapewnienia, że prawo jest przestrzegane przez wszystkich, wykazuje po prostu bierność i obojętność, na tak powszechną cyberprzestępczość oraz swobodne podejście do kwestii prewencji AML w instytucjach finansowych.
Przykłady zdecydowanych, ale i profesjonalnych działań niektórych krajów wobec instytucji finansowych (których rola jest kluczowa z zapewnieniu bezpieczeństwa systemu) oraz wobec zorganizowanej cyberprzestępczości, pokazuje, że egzekwowanie prawa w tym obszarze, poprzez skoordynowane, profesjonalne działania jest możliwe.
Ugoda USA z Binance, obejmująca kwotę ponad 4 MLD USD kar oraz karę więzienia dla założyciela i CEO tej giełdy, za wieloletnie systemowe przymykanie oczu na pranie pieniędzy przez Binance, skoordynowana niedawna akcja OFAC przeciwko tzw. Prince Group, oskarżonej o oszustwa internetowe (także schemat działania z wykorzystaniem call center), nałożenie kary grzywny w wys. 3,5 MLN EUR na Revolut przez Bank Litwy za braki w procedurach AML, pokazuje, że państwa posiadają narzędzia do tej walki.
Wymaga to jednak chęci, ze strony aparatu państwa, a nie obojętności.
Wymaga to zrozumienia, o jakiej skali przestępstw i odpowiednio strat i krzywd wyrządzanych poszkodowanym mówimy. Wymaga to przede wszystkim uświadomienia sobie, że obojętność państwa dla krzywdy osób poszkodowanych, sprawia, że czują się oni porzuceni i opuszczeni przez własne państwo, a faktyczni sprawcy czują się bezkarni. To wszystko sprawia, że ulega erozji najważniejsza wartość, kluczowa dla sprawnego funkcjonowania państwa, prawa i wymiaru sprawiedliwości – wiarygodność państwa i zaufanie obywateli do niego.
Państwo, a konkretnie policja i prokuratura, maja narzędzia oraz pracują tam ludzie, którzy mogą i potrafią prowadzić działania w obszarze instytucji finansowych oraz aktywów cyfrowych. Jednakże, muszą one w końcu chcieć sięgnąć po te narzędzia. Stanąć w końcu po stronie osób pokrzywdzonych w tych sprawach. Aktywnie i zdecydowanie kierując swoje działania przeciwko faktycznym sprawcom oraz przeciwko bierności instytucji finansowych w sprawach prewencji AML.
Paweł Osinski
Adwokat
