Czy obywatel Polski może ponieść odpowiedzialność karną za przestępstwa z art. 204 k.k. popełnione za granica kraju?

Akta Jeffreya Epsteina zelektryzowały media na całym świecie. Zaskoczenie? Ale czym? Tym, że zdeprawowane elity, z poczuciem bezkarności dzięki kontaktom i ogromnym pieniądzom, między głoszeniem frazesów o tym, jak to troszczą się o dobrostan ludzkości, latały prywatnymi odrzutowcami na wyspę „kolegi” multimilionera, skazanego już wtedy za pedofilię? Dla mnie nie.

Co ciekawe, ta afera rozgrywa się w purytańskich i rozmodlonych Stanach Zjednoczonych, a jej istotą nie jest korzystanie z usług seksualnych za pieniądze, ale świadome wykorzystywanie słabszych od siebie w poczuciu bezkarności i akceptacji w swoim „towarzystwie” (multimilionerzy, arystokracja, celebryci, politycy). Gdzie wykorzystywanie słabszych od siebie to jak widać norma. Tak jest zawsze w systemach prawnych, które z powodów panującego w nim porządku moralnego unikają zmierzenia się z trudnymi społecznie tematami, spychając je w strefę tabu. A takimi trudnym zagadnieniem jest wolność seksualna ludzi. Wtedy rządzi hipokryzja, podwójne standardy moralne i uniki. Powstają wtedy idealne warunki, aby uprzywilejowani mogli wykorzystywać bezkarnie słabszych od siebie przy bardzo powolnej reakcji wymiaru sprawiedliwości. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji np. w Niemczech, gdzie temat wolności seksualnej i związanej z tym kwestii odpłatnych usług seksualnych jest od-tabuizowany, czytelnie objęty regulacjami państwa, z wyraźnym celem ochrony osób o słabszej pozycji ekonomicznej czy społecznej przed wykorzystaniem w tak wrażliwym obszarze jak wolność seksualna.


Wróćmy jednak na krajowe podwórko. W aktach tych znalazły się także polskie nazwiska, a szef rządu zapowiedział powołanie zespołu w Prokuraturze do zbadania czy któraś z tych osób powinna ponieść odpowiedzialność za swoje czyny na podstawie przepisów polskiej ustawy karnej. Nawet jeśli te czyny miały miejsce za granicą.

Nasuwa się tutaj zatem podstawowe pytanie: czy obywatel polski może ponieść odpowiedzialność karną na czyny zabronione określone w art. 204 kodeksu karnego (tzw. przestępstwa eksploatacji prostytucji) popełnione za granica? I jeśli tak, to na jakich zasadach?

Odpowiedz jest taka, że owszem, odpowiedzialność karna za takie czyny zabronione popełnione za granica jest możliwa, ale to, na jakiej podstawie prawnej, w jakiej konkretnej sytuacji, nie jest już takie proste i czytelne. Aby udzielić zrozumiałej odpowiedzi musimy najpierw wyjaśnić pewne podstawowe zasady prawa karnego dotyczące zakresu terytorialnego obowiązywania przepisów karnych. Szczególnie w sprawach o zasięgu transgranicznym

Zasada terytorialności prawa karnego

Jednym z fundamentów polskiego prawa karnym oraz systemów prawna karnego innych suwerennych państw jest zasada terytorialności.  Jest ona określona w kodeksie karnym w art. 5 i brzmi tak: „Ustawę karną polską stosuje się do sprawcy, który popełnił czyn zabroniony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (…).” Jest ona logiczną konsekwencja jednej z podstawowych zasad prawa międzynarodowego tj. zasady poszanowania suwerenności państw. Prawo karne to przejaw porządku społecznego na danym obszarze. Jego naruszenie wiąże się z wkroczeniem w najważniejsze prawo człowieka: jego wolność. Zrozumiale jest zatem, że prawo stworzone i obowiązujące na terenie danego państwa, powinno odnosić się tylko do członków tego państwa oraz do osób, które na terenie tego państwa przebywają.

Wyjątków od tej fundamentalnej zasady jest parę. Opisze tutaj tylko dwa z nich, najważniejsze. Należy mieć na uwadze, że każdy z tych wyjątków, a szczególnie ten drugi, powinny być interpretowane w sposób wąski i precyzyjny. Chodzi o to, że przepisy prawna karnego mają także funkcję gwarancyjną. Ich naruszenie może wywołać ingerencję przez wymiar sprawiedliwości w takie prawa podstawowe jak wolność czy własność, zatem powinny być czytelne i zrozumiałe dla adresatów tych przepisów. Czyli dla nas. Innymi słowy, osoba, która po zapoznaniu się z danym przepisem, będzie tak kierować swoim zachowaniem, aby jego treści nie naruszyć, nie może być potem zaskoczona jakąś odmienną interpretacja. Funkcja gwarancyjna polega na tym, że norma prawa karnego nie tylko określa czego nie wolno, ale zabezpiecza przed arbitralna, nieuzasadnioną ingerencją państwa w prawa podstawowe człowieka. Wykładnia prawa karnego powinna być zatem zawsze możliwie wąska i precyzyjna. Wykluczony jest tutaj wszelki automatyzm albo jakieś rozszerzające, „kreatywne” metody interpretacji, które mogą spowodować, że adresat przepisów zostanie zaskoczony ich znaczeniem.

Zasada podwójnej karalności – wyjątek #1

Jednym z podstawowych wyjątków od zasady terytorialności prawa karnego jest zasada podwójnej karalności, określona w art. 109 k.k. oraz z art. 111 k.k. Brzmi ona w pewnym uproszczeniu tak: 

Ustawę karną polską stosuje się do obywatela polskiego, który popełnił przestępstwo za granicą. Jednakże, warunkiem odpowiedzialności za czyn popełniony za granicą jest uznanie takiego czynu za przestępstwo również przez ustawę obowiązującą w miejscu jego popełnienia.

Ratio legis (uzasadnienie) zasady podwójnej karalności opiera się na tym, że obywatel polski obowiązany jest do przestrzegania krajowego porządku prawnego także gdy przebywa poza granicami Polski. Zasada podwójnej karalności ma jednak istotne ograniczenie: warunkiem odpowiedzialności za czyn popełniony za granicą jest uznanie go za przestępstwo także w miejscu popełnienia. Jest to także pewien mechanizm gwarancyjny. Obywatel Polski przebywając za granica w pierwszej kolejności powinien – w związku z zasadą terytorialności prawa karnego, obowiązującą także w państwie, na terenie którego przebywa – orientować się na porządek prawny tego kraju. Zatem, w przypadku różnic pomiędzy poszczególnymi systemami w odniesieniu do norm prawa karnego, prymat jest przyznany prawu obcemu. Kraju, na którego terenie obywatel polski przebywa. 

W tym konkretnym przypadku, dla zastosowania zasady podwójnej karalności, konieczne będzie ustalenie na terenie jakiego państwa dochodziło do czynów zabronionych popełnionych przez obywateli polskich wymienionych w aktach Epsteina i ustalenie norm prawa karnego obowiązujących na terenie tego państwa.

Zasada represji wszechświatowej, czyli art. 113 k.k.  – wyjątek #2

Drugim wyjątkiem od zasady terytorialności prawa karnego jest zasada represji uniwersalnej (wszechświatowej) określona w art. 113 k.k. Przepis ten brzmi następująco:

Art.  113. [Ściganie przestępstwa na mocy umów międzynarodowych]

Niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia przestępstwa, ustawę karną polską stosuje się do obywatela polskiego oraz cudzoziemca, którego nie postanowiono wydać, w razie popełnienia przez niego za granicą przestępstwa, do którego ścigania Rzeczpospolita Polska jest zobowiązana na mocy umowy międzynarodowej, lub przestępstwa określonego w Rzymskim Statucie Międzynarodowego Trybunału Karnego, sporządzonym w Rzymie dnia 17 lipca 1998 r. (Dz. U. z 2003 r. poz. 708 oraz z 2018 r. poz. 1753).

Treść tego artykułu kodeksu karnego jest realizacją zasady prawa międzynarodowego, stanowiącej, że cała społeczność międzynarodowa powinna przejawiać zainteresowanie zwalczaniem najgroźniejszych i najpoważniejszych przestępstw. W szczególności tych, które godzą w jej wspólne interesy, a efektywne ściganie ich sprawców wymaga solidarnej współpracy pomiędzy państwami. 

Na tym fundamencie, społeczność międzynarodowa, poprzez zawarcie różnego rodzaju porozumień międzynarodowych (konwencje, umowy, traktaty), określiła pewne czyny i zdarzenia jako zbrodnie wagi międzynarodowej oraz wprowadziła tam upoważnienia do wykonywania uniwersalnej jurysdykcji karnej, mającej zapewnić, iż sprawcy tego rodzaju zbrodni nie uciekną od odpowiedzialności. Niezależnie od różnic w systemach prawnych poszczególnych krajów. 

Ww. rozwiązania prawne na polu międzynarodowym są wynikiem utrwalenia poglądu, że karanie najcięższych zbrodni przeciwko ludzkości (tzw. delicta iuris gentium), zwanych także w praktyce karnej przestępstwami konwencyjnymi, nie może być uznane za pozostające w ramach wewnętrznych spraw państwa, na terytorium którego zostały one popełnione. Gdyż w związku z oczywistymi różnicami prawnymi pomiędzy poszczególnymi państwami, sprawcy mogliby uniknąć odpowiedniość karnej np. chroniąc się na terytorium krajów, które nie przewidują karalności danego czynu, nie przewidują ekstradycji czy których system prawny jest po prostu niewydolny. 

W teorii brzmi to sensownie, ale zobaczmy, jak to wygląda w praktyce.

Przesłanki do zastosowanie zasady represji wszechświatowej z art. 113 k.k.

Zasada represji wszechświatowej odnosi się zarówno do obywatela polskiego jak i cudzoziemca. W zasadzie więc odnosi się do każdego. Kluczową jednak przesłanką zastosowania tej niezwykle daleko idącej podstawy odpowiedzialności karnej brzmi następująco:

„(…) w razie popełnienia przez niego [sprawcę] za granicą przestępstwa, co do którego ścigania Rzeczpospolita Polska jest zobowiązana na mocy umowy międzynarodowej (…)” 

I tutaj napotykamy już pierwszy problem. Dla uruchomienia zasady represji uniwersalnej, Polska musi być strona konwencji międzynarodowej, która wyraźnie nakazuje ściganie tego rodzaju przestępstw popełnionych poza granicami kraju z pominięciem zasady terytorialności. Kłopot polega na tym, że RP zawiera wiele umów międzynarodowych dotyczących współpracy w sprawach karnych, ale nie każda taka umowa jest „umową nakazującą ściganie”. Oceniać to powinniśmy po treści danej umowy. Niektóre z nich, dotyczą tego, że strony danej konwencji będę w swoim porządku prawnym, w określony sposób, regulować dane zjawiska społeczne. Nie ma tam szczegółowych i wyraźnych przepisów nakazujących i regulujących ściganie takich przestępstw poza granicami Polski. Tymczasem, w praktyce wymiaru sprawiedliwości następuje dość swobodne interpretowanie tego, co jest taką „umową międzynarodową na podstawie, której, Polska jest zobowiązana do ścigania przestępstw za granicą”. 

Jest tak dlatego, że nie każda umowa międzynarodowa dot. współpracy w sprawach karnych, zawiera w sobie przepisy które upoważniają do zastosowanie ścigania przestępstw ponad granicami Polski. Brak także w kodeksie karnym ustawowej definicji takiej umowy oraz terminu „przestępstwa konwencyjnego”, którego wystąpienie uzasadnia zastosowanie zasady represji wszechświatowej. Efekty tego widać doskonale na przykładzie orzecznictwa w sprawach przestępstw narkotykowych popełnianych przez obywateli polskich poza granicami kraju, które bardzo często maja transgraniczny charakter. W tych sprawach, o podobnym stanie faktycznym (wprowadzenie na teren Polski środków odurzających bez zezwolenia) można spotkać przeróżne podstawy prawne wyroków skazujących: raz jest to prawo krajowe, raz zasada podwójnej karalności, a raz jakaś konwencja międzynarodowa.

A przecież poruszamy się na gruncie prawna parnego i to wyjątku od zasady terytorialności represji karnej. Zatem, przepisy w tym obszarze powinny być, po pierwsze precyzyjne i czytelne, a po drugie, interpretowane w sposób wąski. 

Jest to oczywiście sytuacja niebezpieczna dla adresatów tych norm, czyli do nas, obywateli, gdyż w zasadzie nie mamy pewności: to jakiego porządku prawnego mamy przestrzegać w takich sprawach? Jak słusznie pisze Jacek Giezek (Komentarz to art. 113 k.k. system Wolters Kluwers):

„Konieczne jest odrzucenie takiego rozumienia art. 113 k.k., w którym sam fakt przystąpienia przez RP do określonej umowy międzynarodowej, nakładającej obowiązek penalizacji jakiejś klasy zachowań, przekłada się automatycznie na prawo objęcia penalizacją i ścigania tych zachowań na terenie państwa innego niż umawiające się strony.” 

Art. 113 k.k. sprzeczny z Konstytucja?

W mojej ocenie, w obecnym brzemieniu, art. 113 k.k. budzi wątpliwości konstytucyjne z puntu widzenia naruszenia zasady zaufania obywatela do państwa, ponieważ w polskim systemie prawa karnego, brak jest precyzyjnej i czytelnej dla obywatela definicji kluczowego terminu z art. 113 k.k. tj. „umowy międzynarodowej, na mocy której, Rzeczpospolita Polska zobowiązana jest do ścigania za przestępstwo popełnione za granicą”. A przecież na podstawie wykładni art. 113 k.k. a w szczególności na podstawie wykładni ww. fragmentu, obywatel polski, ale także cudzoziemiec, podlegać może ściganiu przez organy wymiaru sprawiedliwości RP, za jego czyny na terenie całego świata, niezależnie jakie przepisy obowiązywały w miejscu popełnienia przez niego czynu.

Jak wspomniano wyżej, art. 113 k.k. wprowadza wyjątek od zasady terytorialności ujętej w art. 5 k.k. Wyjątek, który może mieć dla danej osoby kolosalne konsekwencje, w związku z oczywistymi i zrozumiałymi różnicami pomiędzy poszczególnymi krajami w tym co jest, a co nie jest dozwolone. Wyjątek, który powinien mieć swoje zastosowanie tylko wtedy, gdy mamy do czynienia z najcięższymi przestępstwami przeciwko ludzkości. Co oznacza, że zasady zastosowania ww. wyjątkowej i niezwykle dolegliwej zasady represji uniwersalnej powinny być w przepisach prawnych jasno i czytelnie opisane, tak aby każdy adresat tych norm wiedział, jak powinien dostosować swoje zachowanie, aby mieć pewność, że jego działania są zgodne z prawem.  W odniesieniu do art. 113 takiej jasności i pewności brak, a sposób skonstruowania ww. przepisu rodzi istotne wątpliwości z punku widzenia konstytucyjnej zasady zaufania obywatela do państwa.  

A jak słusznie stwierdził TK w wyroku z 15 lutego 2005 roku, sygn. akt. K 48/04: 

„Ochrona zaufania wyraża się w takim stanowieniu i stosowaniu prawa, by nie stawało się ono swoistą pułapką dla obywatela i aby mógł on układać swoje sprawy w zaufaniu, że nie naraża się na skutki prawne, których nie mógł przewidzieć w momencie podejmowania decyzji i działań.” 

Ściganie za przestępstwa z art. 204 k.k. popełnione za granica

Za czyny popełnione za granica Polski a opisane w art. 204 k.k. (tzw. przestępstwa eksploatacji prostytucji) obywatel polski może odpowiadać zatem na zasadzie podwójnej karalności lub z zastosowaniem art. 113 k.k. na zasadzie represji uniwersalnej, na podstawie dwóch umów międzynarodowych zawartych przez Polskę:

  1. Konwencja w sprawie zwalczania handlu ludźmi i eksploatacji prostytucji z 21 marca 1950 roku, zwana dalej „Konwencją”.
  2. Rzymski Statut Międzynarodowego Trybunału Karnego, 17 lipca 1998 roku, zwany dalej „Statutem MTK”.

Na przykładzie tych dwóch aktów prawnych doskonale widać problemy z wykładnią art. 113 k.k., a w szczególności przesłanki zastosowania kluczowej przesłanki tej normy prawnej tj. umowy międzynarodowej, której RP jest stroną, nakazującej ściganie danych przestępstw typu delictum iuris gentium, poza granicami kraju.

Analizując treść przepisów Konwencji należy do wniosku, że nie ma tam przepisów nakazujących i regulujących ściganie przestępstw związanych z prostytucją na terenie innych państw. Jej przepisy obligują jedynie państwa, strony Konwencji, do wprowadzenia określonych rodzajów przestępstw do swojego porządku prawnego. Tak np. art. 1 oraz 2 Konwencji. Dodatkowo art. 11 oraz 12 Konwencji, wyraźnie stanowią o tym, że postanowienia Konwencji „nie mogą być interpretowane jako przesądzające stanowisko strony Konwencji co do ogólnego problemu zakresu jurysdykcji karnej przewidzianej w prawie międzynarodowym” oraz że „Konwencja nie zmienia zasady, że przestępstwa, o których w niej mowa, mają być w każdym kraju określane, ściganie i karane zgodnie z prawem krajowym.”

Innymi słowy, Konwencja nie jest umową międzynarodową, o której mówi art. 113. A zatem, nie można na jej podstawie przypisać odpowiedzialności karnej w oparciu o art. 204 k.k., za czyny, dokonane wyłącznie na terenie innego kraju. Co nie przeszkadza prokuraturze powoływać się na Konwencję w sprawach dotyczących tego typu czynów (eksploatacja prostytucji) jako podstawy prawnej dla postawienia zarzutów i ścigania z zastosowaniem jurysdykcji uniwersalnej.

Gdy spojrzymy natomiast na Statut MTK a w szczególności na jego treść, to dojdziemy do wniosku, że właśnie ten akt międzynarodowy, jest podstawą dla zastosowania zasady represji uniwersalnej, określonej w art. 113 k.k. Ustanawia on w sposób wyraźny ramy dla ścigania w trybie międzynarodowym najpoważniejszych przestępstw przeciwko ludzkości poprzez kompleksowe przepisy regulujące postepowanie Trybunału: pozycje i uprawnienia prokuratorów MTK, rozprawę, orzekanie etc. Co więcej, w art. 7 Statutu MTK o tytule „Zbrodnie przeciwko ludzkości” wymienia on wyraźnie „przymusową prostytucję” czyli sutenerstwo, ale z koniecznym elementem przemocy, przymusu lub wyzysku jako jedno z przestępstw co do których zwalczania Trybunał MTK został powołany.

A contrario, czerpanie korzyści ze świadczenia usług seksualnych (sutenerstwo z art. 204 § 2 k.k. czy, odchodząc od tego okropnego, stygmatyzującego języka: działalność gospodarcza w zakresie organizacji usług seksualnych) nie jest przestępstwem przeciwko ludzkości. Natomiast jest taką zbrodnia przymusowa prostytucja czy eksploatacja prostytucji połączona z przymusem czy wyzyskiem. I słusznie! Ponieważ na wyzysk, przymus i eksploatacje człowieka nie ma miejsca w jakimkolwiek obszarze społecznym.

Zasada represji wszechświatowej a prawo Unii Europejskiej

Warto w tym miejscu zauważyć, że argumentem, który wspiera ww. kierunek wykładni, że tylko eksploatacja prostytucji połączona z wyzyskiem czy przymusem stanowi delictum iuris gentium, i uzasadnia zastosowanie zasady represji wszechświatowej na postawie art. 113 k.k. w zw. z przepisami Statutu MTK, z  jest to, że gdyby przyjąć wykładnie szerszą, że każdy czyn zabroniony dot. eksploatacji prostytucji uzasadnia zastosowanie zasady represji wszechświatowej, to prowadziłoby to do sytuacji, gdzie zmuszeni jesteśmy uznać, że na terenie niektórych państw członkowskich UE, poszczególne państwa popełniają zbrodnie przeciwko ludzkości, a Polska obowiązana jest ścigać obywateli tych krajów, za te czyny.

Przypomnieć bowiem należy, że w takich krajach Unii Europejskiej jak Niemcy, Holandia czy Grecja, zarówno prostytucja jak i świadczenie usług w zakresie organizacji prostytucji są legalne, pod kontrolą i ochroną Państwa (model dekryminalizacyjny podejścia do zjawiska prostytucji). Jest tak pod warunkiem, że nie wiąże się z tym przymus, wyzysk czy wykorzystanie nieletnich.

Grecja oraz Holandia są zresztą stronami, sygnatariuszami Konwencji, interpretując ją – i słusznie – nie jako podstawę do penalizacji na zasadzie represji uniwersalnej każdej formy sutenerstwa, ale jako akt prawny zobowiązujący do zwalczania handlu ludźmi i eksploatacji prostytucji (czyli nie każdej formy sutenerstwa, ale tylko takiej, gdzie mamy do czynienia z wyzyskiem i przymusem), na swoim obszarze, wg. norm i zasad przyjętych we własnym prawie krajowym. 

Polska jest członkiem UE i w związku z tym, zobligowana jest zaakceptować prymat prawa wspólnotowego. Co prawda prawo karne jest gestii w poszczególnych państwa członkowskich, jednakże tylko w na ich obszarze danej jurysdykcji krajowej. W sprawach transgranicznych, rozgrywających się na terenie UE, dotyczących innych obywatelu UE, Prawo Wspólnotowe ma wpływ na to jak poszczególne państwa członkowskie stosują normy prawa karnego. A takich spraw transgranicznych jest coraz więcej w związku z mobilnością obywateli państwa członkowskich.

Jest to temat na osobny artykuł. Tutaj jako przykład wpływu prawa UE na zastosowanie polskiej ustawy karnej, powołam się na orzeczenie SA w Katowicach z 30 listopada 2025 roku (II AKz 734/05, LEX nr 16460), który stwierdził w odniesieniu do art. 109 k.k. (zasada podwójnej karalności), że: Rzeczypospolita Polska jest państwem członkowskim Unii, a na każdym z tych państw spoczywa obowiązek przestrzegania zobowiązań i w konsekwencji obowiązek podjęcia wszelkich właściwych środków w celu wykonania zobowiązań wynikających z traktatu lub działań instytucji Wspólnoty. Z traktatów wynika fundamentalna zasada lojalności oraz wzajemnego zaufania pomiędzy państwami członkowskimi, która zakłada domniemanie, że inne państwa podzielają te same wartości, na których opiera się Unia Europejska. 

Zatem, nie jest możliwe przyjęcie przez jeden z krajów członkowskich UE – dla celów stosowania prawa krajowego wobec obywatela Unii Europejskiej (np. obywatel polski), że przepisy krajowe innego kraju, członka UE stanowią zbrodnie przeciwko ludzkości w rozumieniu prawa międzynarodowego.

Podsumowanie

Art. 113 k.k. wprowadzający do polskiego systemu prawa karnego zasadę represji uniwersalnej i pojęcie „przestępstwa konwencyjnego” należy uznać za sprzeczny z Konstytucją, gdyż jego treść jest niejasna i sprawia, że adresat tej normy prawnej nie jest w stanie jednoznacznie ustalić jego treść, aby wiedzieć jak ukształtować swoje zachowania. 

Co do odpowiedzialności z art. 204 k.k. za opisane w nim czyny zabronione popełnione poza granicami kraju, to stwierdzić należy, że Konwencja nie jest aktem prawnym, o którym mowa w art. 113 k.k. a czyn opisany w art. 204 §2 k.k. nie jest delictum iuris gentium uzasadniającym zastosowanie zasady represji wszechświatowej. Jednakże taką podstawą prawną może być Statut MTK w przypadku eksploatacji prostytucji połączonej z przemocą lub wyzyskiem.

Być może zatem, oprócz zespołu prokuratorów, powinien zostać powołany także zespół legislacyjny, aby poprawić treść art. 113 oraz aby wreszcie zając się w Polsce uregulowaniem prawnym kwesti usług seksualnych. Doświadczenie praktyki prawa pokazuje bowiem, że sytuacja, gdy jakikolwiek obszar aktywności społecznej znajduje się w szarej strefie, jest kwestią czasy gdy ściąganą tam osoby, które świetnie się w takim półcieniu czują, przekonane o  tym, że są poza zasięgiem prawa. 

Paweł Osinski

Adwokat prowadzący praktykę w transgranicznych sprawach karnych oraz sprawach karnych dot. usług seksualnych.