Zgodnie z oczekiwaniami, Sejm przyjął pakiet zmian podatkowych, które między innymi nowelizują zasady opodatkowania fundacji rodzinnych. Zgodnie z oczekiwaniami, ponieważ już wcześniej, przy okazji wejścia w życie przepisów o fundacjach rodzinnych w Polsce, wyrażałem opinie, że biorąc pod uwagę status podatkowy tych fundacji, zaproponowany wtedy przez ustawodawcę, skończy się to tym, że będą one powszechnie wykorzystywane do optymalizacji podatkowej. Następnie, gdy Ministerstwo Finansów zorientuje się co się dzieje, to będziemy mieli zaraz „uszczelnienie systemu” i pośpieszne zmiany w przepisach podatkowych dotyczących fundacji rodzinnych.
I tak się właśnie stało. Weto Prezydenta do ustawy, moim zdaniem tylko odłoży te zmiany nieznacznie w czasie, są one bowiem nieuchronne. Natomiast idealnie obrazuje to brak pewności prawnej z jaka musza się mierzyć osoby planujące wykorzystanie fundacji rodzinnej w Polsce.
Zmiany w zakresie opodatkowania fundacji rodzinnych w Polsce
Spójrzmy zatem jakie zasadnicze zmiany wprowadzają nowe przepisy w zakresie opodatkowania fundacji rodzinnych:
- Opodatkowanie dochodów fundacji rodzinnej ze zbycia majątku, jeżeli zbycie to następuje przed upływem 36 miesięcy od końca roku, w którym mienie to wniesiono do fundacji rodzinnej.
- Opodatkowanie dochodów fundacji rodzinnej uzyskiwanych za pośrednictwem podmiotów transparentnych podatkowo.
- Objęcie fundacji rodzinnej przepisami o zagranicznej jednostce kontrolowanej (CFC) oraz o opodatkowaniu dochodów z niezrealizowanych zysków (exit tax).
- Opodatkowanie dochodów fundacji rodzinnej z umów tzw. najmu krótkoterminowego.
Poza tym, że zmiany te nie są zaskoczeniem, uważam je za słuszne, gdyż dotykają one jednej z fundamentalnych zasad odnoszących się do fundacji rodzinnych. Zasady, o której zawsze wspominam moim klientom podczas konsultacji dotyczących ochrony majątku, i która niestety spotyka się z dużą niechęcią z ich strony.
Po co zakłada się fundacje rodzinną?
Zasada ta polega na tym, że celem fundacji rodzinnej nie jest i nie powinno być osiąganie korzyści podatkowej. Celem fundacji rodzinnej jest zapewnienie bezpieczeństwa i stabilności dla fundatora, i jego majątku. Próba łączenia tych dwóch celów, z dużym prawdopodobieństwem skończy się tym, że nie będzie ani korzyści podatkowych ani stabilności i bezpieczeństwa. Mówiąc inaczej, fundacja rodzinna jest podmiotem prawnym, który powinien być neutralny podatkowo. To nie służy do zarabiania pieniędzy!
W tym kontekście, niezrozumiałe jest zatem, dlaczego ustawodawca, przy tworzeniu koncepcji fundacji rodzinnej i wprowadzeniu tej formy prawnej do polskiego systemu prawnego, wyposażył fundacje w taki zestaw korzyści podatkowych, które wprost zachęcały do wykorzystywania tych wehikułów prawnych do optymalizacji podatkowej. Szczerze mówiąc dla każdego prawnika, który jest w tym zawodzie dłużej niż parę lat było oczywiste, że to się skończy pospiesznym łataniem przepisów podatkowych.
Ta sytuacja prowadzi nas do drugiej fundamentalnej zasady, na której opiera się koncepcja fundacji rodzinnej. A brzmi ona tak, że podstawowym celem fundacji rodzinnej, powinno być zapewnienie stabilności, przewidywalności i bezpieczeństwa dla majątku fundatora wniesionego do fundacji.
Zadajmy sobie więc pytanie czy w Polsce, mamy do czynienia ze stabilnym i przewidywalnym systemem prawnym oraz podatkowym? Odpowiedz jest tak oczywista, że nie musze jej tutaj podawać. Znacie ją doskonale sami.
Brutalna prawda jest taka, że w Polsce, przynajmniej w najbliżej perspektywie, takiej stabilności prawnej i podatkowej nie ma i jeszcze długo nie będzie. Można tutaj wymieniać: spór w Trybunale Konstytucyjnym, spór w Krajowej Radzie Sądownictwa, spór o to, kto jest, a kto nie jest sędzią, oczekiwanie po parę lat akt oskarżenia lub po jego wniesieniu na rozpoczęcie rozprawy (służę przykładami z własnej praktyki), problem aresztów tymczasowych, czy w końcu permanentne zmiany w ustawach podatkowych.
Fundacja rodzinna w Ks. Lichtenstein: przewidywalność ma swoja cenę
To dlatego, od zawsze, gdy zajmuje się zakładaniem fundacji rodzinnych stoję na stanowisku, że jedynym krajem, gdzie warto rozważyć założenie takiego podmiotu jest Księstwo Lichtenstein. Tak, taka fundacja jest droższa w założeniu i utrzymaniu, ale produkty klasy premium maja to do siebie, że kosztują więcej.
Potencjalny fundator takiego wehikułu powinien odpowiedzieć sobie na pytanie, czy czuje się komfortowo z tym, że delikatnymi sprawami jego rodziny i dorobku jego życia, w przypadku założenia fundacji rodzinnej w Polsce, zajmować się będzie neo-sędzia Sądu Rejonowego, co do którego może nie być pewności czy jego wyroki są ważne, przeciążony sprawami sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, gdzie na termin na rozpoczęcie rozprawy karnej, czeka się po 2 lata czy może ten sędzia, który chciał strącić z krzesła kolegę ze składu orzekającego.
W przypadku fundacji rodzinnej z siedzibą Księstwie Lichtenstein, mamy natomiast pewność, że nasze rodzinne sprawy zostaną rozpatrzone przez trzyinstancyjne profesjonalne sądy, w jednej z najbardziej stabilnych i przewidywalnych jurysdykcji w Europie.
Jest zatem chyba oczywiste, że fundacja rodzinna w Polsce, to w obecnych warunkach po prostu prawna i podatkowa ruletka organizowana przez Ministerstwo Finansów, a w tej grze, jak wiadomo, kasyno zawsze wygrywa.
Paweł Osiński
Adwokat
