W przestrzeni medialnej możemy śledzić przypadki niewielkiej kawalerki w Gdańsku i „bezinteresownej” pomocy okazanej jej właścicielowi, przez pewnego „dobrego człowieka”. Przy tej okazji, co uznać trzeba za korzystne z punktu widzenia świadomości prawnej, odbywamy wszyscy, przyspieszony kurs z takich instytucji prawa cywilnego i karnego jak:
- darowizna,
- umowa dożywocia,
- wydziedziczenie,
- poświadczenie nieprawdy w akcie notarialnym.
W zasadzie, jest do kurs z zakresu: „jak nie przeprowadzać ww. czynności prawnych” i nie wpakować się w kłopoty prawne.
W tym wpisie, chciałbym zająć się jedną z ww. kwestii prawnych, a mianowicie pozbawieniem spadkobierców prawa do spadku, czyli wydziedziczeniem. Jest tak dlatego, że w praktyce, wbrew obiegowym opiniom w społeczeństwie, nie jest to wcale prosta instytucja prawna. Poza tym, w praktyce zakładania i obsługi fundacji rodzinnych, całkiem często spotykam się, właśnie z pytaniem: „jak skutecznie nie przekazać majątku spadkobiercom ustawowym”. Warto zatem spojrzeć dokładnie na to, jak przepisy regulują te dość rzadką w praktyce sytuację prawną.
Kogo można wydziedziczyć
Wydziedziczenie, czyli inaczej pozbawienie spadkobierców prawa do spadku (zachowku) uregulowane jest w art. 1008 Kodeksu Cywilnego (KC), który brzmi następująco
Spadkodawca może w testamencie pozbawić zstępnych, małżonka i rodziców zachowku (wydziedziczenie), jeżeli uprawniony do zachowku:
- Wbrew woli spadkodawcy postępuje uporczywie w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego.
- Dopuścił się względem spadkodawcy albo jednej z najbliższych mu osób umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej obrazy czci.
- Uporczywie nie dopełnia względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych.
To specyficzne uprawnienie przysługujące przyszłemu spadkodawcy, wynika z fundamentalnej zasady prawnej i społecznej, na której oparte jest polskie prawo spadkowe (oraz zapewne większość znanym nam systemów prawa spadkowego). Chodzi o zasadę, że po śmierci danej osoby (spadkodawca), jego/jej najbliżsi, maja prawo otrzymać jego majątek (zwykle w pewnej części). Wbrew nawet woli samego spadkodawcy.
Jest to de facto, ograniczenie prawa własności i związanego z nim prawa do swobodnego dysponowania swoim majątkiem. Zgodnie z tą zasadą, spadkodawca po swojej śmierci może rozporządzać swoim majątkiem tylko w ramach pewnych granic określonych przez porządek społeczny, a ten przyjmuje, że majątek spadkodawcy, post mortem, w całości lub w znacznej części powinien trafić do jego najbliższej rodziny,
Praktycznym efektem prawnym tej zasady społecznej jest tzw. prawo do zachowku. Oznacza ono, w pewnym uproszczeniu, że niezależnie od tego co spadkobierca uczynił ze swoim majątkiem pod koniec życia. Jakby nim nie rozporządził w testamencie, to określone przez ustawę osoby, mają prawo do określonej części spadku, właśnie do „zachowku”. Trafniej oddaje naturę tego uprawnienia niemiecka nazwa „zachowku”, która brzmi „Pflichtteil” co w bezpośrednim tłumaczeniu oznacza „cześć obowiązkowa”.
Zgodnie z art. 991 KC, do zachowku uprawieniem są: zstępni (dzieci), małżonek oraz rodzice spadkodawcy, o ile byliby powołani do spadku z ustawy, z udziałem sięgającym od połowy do 2/3 ustawowego udziału w spadku (w zależności od pewnych dodatkowych warunków).
Warunki prawne dla wydziedziczenia
Wracając do głównego wątku, wydziedziczenie ma właśnie ten efekt, że spadkobiercy nie tyle nie otrzymają całego spadku (tutaj spadkodawca ma pewne pole decyzyjne), ale że są pozbawieni prawa do tej „części obowiązkowej” spadku, gwarantowanej przez ustawę. Czyli do zachowku.
Polskie prawo spadkowe przewiduje, że spadkodawca, aby wydziedziczyć określoną osobę z kręgu spadkobierców, musi mieć ku temu poważny, uzasadniany w świetle zasad współżycia społecznego powód. Zgodnie z treścią art. 1008 KC są nimi:
- Gdy spadkobierca wbrew woli spadkodawcy postępuje uporczywie w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego.
- Gdy spadkobierca dopuścił się względem spadkodawcy albo jednej z najbliższych mu osób umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej obrazy czci.
- Gdy spadkobierca uporczywie nie dopełnia względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych.
Wskazane przesłanki stanowią jedyne dopuszczalne przyczyny wydziedziczenia i od razu należy tutaj podkreślić, że należy je interpretować w sposób ścisły. Innymi słowy, w praktyce sądowej spraw spadkowych, gdzie mamy do czynienia z wydziedziczeniem, nie jest akceptowane podciąganie pod przesłanki wydziedziczenia jakichś typowych konfliktów rodzinnych, różnic zdań, sporów, które nie są niczym nadzwyczajnym w życiu rodzinnym. Co, trzeba przyznać, jest częstą praktyką takich spraw. Aby mogło dojść do wydziedziczenia, musi występować jednoznaczna sytuacja nagannego zachowania spadkobiercy wobec spadkodawcy opisana w art. 1008 KC.
Co mówią sądy w sprawach o wydziedziczenie
Zwraca uwagę w przepisach Kodeksu Cywilnego regulujących wydziedziczenie, że przesłanki do zastosowania wydziedziczenia przez spadkodawcę są sformułowane dość ogólnie i odnoszą się do takich nieostrych definicji jak „zasady współżycia społecznego” czy „spadkobierca uporczywie narusza”. Właśnie te sformułowania są przyczyną najczęstszych wątpliwości i sporów przy wydziedziczeniu, które na koniec są rozstrzygane w sądzie.
Szczególnie kwestia „uporczywego niedopełnienia obowiązków rodzinnych wobec spadkodawcy” oraz kwestia ewentualnego przyczynienia się do tego spadkodawcy budzi często wątpliwości i można powiedzieć, że regularnie jest przedmiotem orzeczeń sądowych.
I tak, w orzecznictwie wskazuje się, iż „uporczywym niedopełnieniem obowiązków rodzinnych względem spadkodawcy”, będącym podstawą wydziedziczenia jest długotrwałe lub wielokrotne zaniedbywanie potrzeb materialnych i emocjonalnych spadkobiercy. Oczywistym przykładem jest tutaj brak wykonywania obowiązków alimentacyjnych czy brak wsparcia i opieki w sytuacji choroby spadkodawcy, ale także brak utrzymywania jakichkolwiek kontaktów rodzinnych ze spadkodawcą i zainteresowania jego losem.
Należy tutaj jednak dodać, że sądy wielokrotnie wskazywały, że „uporczywym niedopełnianiem obowiązków rodzinnych” nie jest nieutrzymywanie kontaktów pomiędzy spadkobiercą i spadkodawcą, jeżeli wynika to z postawy samego spadkodawcy. Inaczej mówiąc, aby zastosować wydziedziczenie, długotrwałe niedopełnienia obowiązków rodzinnych względem spadkodawcy musi być spowodowane okolicznościami leżącymi po stronie samego spadkobiercy, a nie po obydwu stronach.
Jak można się domyślać, często jest tak, że ustalenie po czyjej stronie leży wina za rozpad prawidłowych relacji rodzinnych, jest często zadaniem tak trudnym jak rozwiązanie węzła gordyjskiego. Nie tylko dla samych stron, ale i dla sadu, który sprawy dot. wydziedziczenia rozstrzyga.
Co ciekawe, w niemieckich przepisach o wydziedziczeniu (Enterbung) istnieją jeszcze dwie przesłanki jego zastosowania, których nie ma w polskich przepisach. Chodzi o sytuację, gdy osoba wydziedziczona została prawomocnie skazana za ciężkie przestępstwo na karę pozbawienia wolności w wymiarze jednego roku lub większą, bez zawieszenia kary lub za ww. przestępstwo skierowana do zakładu psychiatrycznego (art. 2333 BGB).
Co robić w przypadku bezpodstawnego wydziedziczenia
W praktyce, najczęściej jest tak, że wydziedziczenie nie jest żadna tajemnicą ani zaskoczeniem dla osób zainteresowanych. Są świadomi jaki jest stan ich relacji rodzinnych. Moja rada: spokojnie czekać, monitorując sytuacje, gromadząc informacje i dokumenty o majątku, który uważamy, że należy nam się z tytułu zachowku. Gdy dowiemy się śmierci spadkodawcy (dopiero wtedy aktualizują się roszczenia osób uprawnionych do zachowku) to jest to moment, gdy możemy złożyć do sądu wniosek o przystąpienie do postępowania ws. stwierdzenia spadku, wskazując na nasz tytuł prawny i argumenty.
Gdybyśmy przegapili moment otwarcia tego postępowania, to w terminie piecu lat od ogłoszenia testamentu (otwarcia spadku), możemy złożyć do osób, które objęły spadek, roszczenie o przekazanie nam jako osobie uprawnionej do zachowku, odpowiedniej części spadku lub jego ekwiwalentu majątkowego, wskazując na bezpodstawne, błędne wydziedziczenie.
Paweł Osiński
Adwokat
