Czy masaż tantryczny może być uznany za uprawianie prostytucji w rozumieniu art. 204 kodeksu karnego? Czyli o absurdach polskiej polityki penalnej. 

Wbrew pozorom to nie będzie lekki tematycznie artykuł. Wbrew pozorom, bo prawda jest taka, że temat seksualności człowieka, jest wciąż w znacznej mierze obszarem tabu, przesądów, opinii wygłaszanych z pozycji „wyższej racji moralnej” oraz zakłopotania przykrywanego przepraszającym uśmiechem lub żartami, które mają nasze zakłopotanie ukryć.

Jest to strefa podatna na stereotypy i poglądy religijne. Strefa, gdzie bardzo trudno nam, ludziom, wychowanym z tym bagażem, o merytoryczną i rzeczową dyskusję. A tym bardziej, o dyskusję o tym, jak te delikatne i trudne kwestie uregulować normami prawnymi.

A jest to obszar aktywności człowieka także wymagający dyskusji o tym co jest dozwolone, a co nie. Dyskusji o tym, jakie rozwiązania przyjąć i jak je stosować. Dyskusji o normach prawnych, które powinny odpowiadać na potrzeby człowieka oraz uwzględniać nowocześnie rozumiane prawa człowieka. Tworząc czytelne ramy prawne, które pozwolą wszystkim stronom relacji, jakie ludzie ze sobą w obszarze seksualności nawiązują, realizować swoje potrzeby we wzajemnym szacunku. Pod ochroną państwa, a nie w strachu przed nim. Wtedy będziemy mogli mówić o ładzie społecznym, co jest, jeśli się nie mylę, celem tworzenia i stosowania prawa.

Jak to wygląda w praktyce w Polsce, w zakresie podejścia państwa do świadczenia usług seksualnych oraz organizacji takich usług zaraz się przekonamy.  Jedna techniczna uwaga wstępna. W tekście, będę starał się odejść od tradycyjnej terminologii tj. prostytucja czy prostytutka. Uważam, i nie jest to pogląd odosobniony, że te terminy nacechowane są negatywnie. Stygmatyzują i wykluczają. 

Karalność prostytucji w Polsce w świetle art. 204 k.k.

Już odpowiedź na pytanie czy świadczenie usług seksualnych w Polsce jest „legalne” czyli zgodne z prawem, sprawi nam pierwsze problemy i zwiastuje, że „coś tu jest nie tak” w systemie prawnym. Zostawiając na boku, w oczywisty sposób penalizowane czyny związane z przymusem, przemocą, handlem ludźmi czy pedofilią, to zgodnie z art. 204 kodeksu karnego, penalizowana jest tylko działalność w zakresie zmuszania do prostytucji, nakłaniania, ułatwiania oraz korzystanie z uprawiania prostytucji przez inna osobę. 

Art.  204 [Stręczycielstwo, sutenerstwo i kuplerstwo]

§  1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, nakłania inną osobę do uprawiania prostytucji lub jej to ułatwia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§  2. Karze określonej w § 1 podlega, kto czerpie korzyści majątkowe z uprawiania prostytucji przez inną osobę.

Innymi słowy osoba, która w jakikolwiek sposób świadomie ułatwia, pomaga, wspiera inną osobę w świadczeniu usług seksualnych podlega karze na podstawie ww. przepisu. Natomiast sama osoba świadcząc tego typu usługi karze nie podlega.

Jest to tzw. model podejścia prawa do prostytucji nazwany eufemistycznie „abolicyjnym”. Zakłada on swego rodzaju przymykanie oczu, „tolerowanie” odpłatnego świadczenia usług seksualnych. Osoby zajmujące się tą profesją oraz korzystające z tych usług, nie podlegają karalności. Karalna w tym modelu jest natomiast wszelka działalność w zakresie organizacji usług seksualnych czy pomoc przy takiej działalności. Czyli penalizowana jest jakakolwiek forma działalności gospodarczej w zakresie usług seksualnych.

Model ten opiera się na stygmatyzującym w istocie rzeczy założeniu, że osoby wykonujące ten zawód (w większości kobiety, aczkolwiek w związku ze zmianami kulturowymi także to podlega zmianom) wykonują czynności „sprzeczne z zasadami współżycia społecznego”, „niegodne”, „niemoralne”. Czego konsekwencją jest to, że zgodnie z polskim systemem podatkowym taka działalność nie podlega opodatkowaniu. 

Tak między innymi Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji 0114-KDIP3-1.4011.145.2024.2.BS. z dnia 22 kwietnia 2024 roku dot. pytania czy przychód z usług seksualnych jest objęty PIT: 

„Nierząd inaczej zwany „prostytucją” czy „sex-workingiem” polega na uprawianiu seksu za wynagrodzeniem pieniężnym a ponieważ jest to umowa prawnie nieskuteczna na gruncie przepisów prawa cywilnego traktuje się ją jako sprzeczną z zasadami współżycia społecznego. Z punktu widzenia Kodeksu cywilnego umowy tego rodzaju są nieważne, a uzyskiwane w wyniku ich realizacji dochody nie mogą podlegać opodatkowaniu na gruncie przepisów ustawy o PIT. Należy dodatkowo zauważyć, że Skarb Państwa nie może czerpać korzyści w postaci podatków z tytułu uprawiania prostytucji.”

Orzecznictwo dotyczące odpowiedzialności z art. 204 k.k.

Warto tutaj może przytoczyć parę przykładów z orzecznictwa, kto w praktyce może podlegać odpowiedzialności karnej za „nakłanianie, ułatwianie i korzystanie z uprawiania prostytucji”:

  • Dla przyjęcia odpowiedzialności z art. 204 k.k. wystarczające jest jednorazowe zachowanie ze strony sprawcy polegające „ułatwieniu uprawianie prostytucji” (tak np. wyrok SN z 5.02.2009 r., II KK 251/08).
  • Za przykład „ułatwianie uprawiania prostytucji” można uznać takie zachowania, jak: tworzenie stron internetowych umożliwiających umieszczanie „anonsów towarzyskich” osobom prostytuującym się czy działania reklamowe jak roznoszenie ulotek lub promocje w Internecie (Komentarz do art. 204 k.k., Jan Kulesza, System LEX, Wolters Kluwers, 2025).
  • Działalność w zakresie zorganizowana strony www. z tzw. sex kamerkami, gdzie, w zamian z opłatę świadczoną przez klienta, osoby rozbierają się przed kamerka i dokonują czynności seksualnych, nie jest „uprawianiem prostytucji w znaczeniu przewidzianym w art. 203 i 204 k.k. gdyż prostytucja, to nic innego jak zajmowanie się procederem polegającym na zaspokajaniu za odpłatnością potrzeb seksualnych innych osób poprzez kontakt cielesny z tymi osobami (II AKa 152/20, Wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie II AKa 152/20)
  • Przedmiotem ochrony z art. 204 k.k. jest obyczajowość. „Nie można przyjmować, że osoba prostytuująca się jest pokrzywdzoną w rozumieniu tego przepisu…”. Tak, Sąd Apelacyjny w Szczecinie, sygn.. II AKa 263/19, wyrok z dnia 12 lutego 2020 roku.
  • Ułatwianie innej osobie uprawiania prostytucji (kuplerstwo) z  art. 204 k.k. polega na wspomaganiu innej osoby w świadczeniu usług seksualnych (np. odpłatne udostępnianie innej osobie lokum, w którym osoba prostytuująca się przyjmuje klientów, wynajdowanie klientów, podwożenie do klientów czy tworzenie stron internetowych z ogłoszeniami z zakresu usług seksualnych), 
  • Kuplerstwo zachodzi już w przypadku zachowania jednorazowego (np. jednego podwiezienia do klienta). Tak zgodnie wypowiadają się komentatorzy kodeksu karnego choć Sąd Najwyższy, wypowiedział się odmiennie, uznając, że jednorazowy akt ułatwienia uprawiania prostytucji przez podwiezienie kogoś nie może zostać oceniony jako kuplerstwa z art. 204 § 1 in fine k.k., (wyrok SN z 5.02.2009 r., II KK 251/08).

Jak widać, w centrum polskich przepisów penalizujących prostytucję i czynów z nią powiązanych (tzw. przestępstwa okołoprostytucyjne), w cale nie jest dobro człowieka, zapewnienie, aby osoby, które zdecydują się na taką aktywność zawodową, były pod czytelna i faktyczną ochroną państwa, ale „obyczajowość”, tzw. porządek społeczny. I chyba dobre samopoczucie moralne tych, który takie prawo stworzyli.

Salon masażu tantrycznego czyli prawo a rzeczywistość

Kolejnym wnioskiem z powyżej przestawionej analizy polskich przepisów prawa karnego dot. prostytucji jest to, że w Polsce tolerowane jest indywidualne świadczenie usług seksualnych. Zabroniona i penalizowana jest natomiast jakakolwiek forma organizacji gospodarczej tych usług. Chodzi o sytuację, gdy jedna osoba wspiera i korzysta ze świadczenia przez inna osobę usług seksualnych (np. przez wynajęcie i przystosowanie lokalu, zajecie się marketingiem etc.).

W praktyce rzecz jasna, ten sektor (usług seksualnych) funkcjonuje w Polsce w ramach pewnych struktur organizacyjnych właściwych dla działalności gospodarczej. Jednakże przez określone powyżej podejście legislacyjne państwa jest to w istocie prawna, podatkowa i moralna szara strefa. Obszar na mapie społeczeństwa, od którego państwo odwraca wzrok, czyniąc to co ciekawe, pod pozorem ochrony moralności i obyczajności. 

Jak jest zatem z tymi salonami masażu tantrycznego i erotycznego?

Wystarczy wpisać w wyszukiwarce internetowej w jakimkolwiek większym mieście w Polsce hasło „masaż erotyczny” czy „masaż tantryczny”, aby znaleźć mnogość tego rodzaju ogłoszeń, które w istocie są niczym innym jak właśnie zorganizowanym świadczeniem usług seksualnych. Nie sposób przyjąć przecież, w zgodzie z logika i doświadczeniem życiowym, że wszystko to samodzielna inicjatywa osób zajmujących się takimi usługami, które dorabiają sobie wieczorami we własnym lokalu samemu tworząc sobie stronę www. 

Opierając się na doświadczeniu życiowym, nie sposób przyjąć, że te salony to wszystko indywidualna działalność. Można natomiast przyjąć z dużą pewnością, że to zorganizowana działalność osób, które zawodowo dostarczają i zapewniają strukturę organizacyjna dla świadczenia tego typu usług tj. zapewniają i adaptują lokal, tworzą stronę www, inwestują w marketing i zatrudniają tam masażystki. 

Zgodnie zatem z przywołanym wcześniej orzeczeniem Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 19 listopada 2021 roku, sygn. II Aka 152/20, który stwierdził, że „…uprawianie prostytucji w znaczeniu przewidzianym w art. 203. kk oraz 204 kk, to nic innego jak zajmowanie się procederem polegającym na zaspokajaniu za odpłatnością, potrzeb seksualnych innych osób, przez kontakt cielesny z tymi osobami”, prowadzi nas do następujących wniosków, poszukując odpowiedzi na postawione w tytule artykułu pytanie:  

  • Usługa masażu tantrycznego czy erotycznego jest uprawianiem prostytucji w rozumieniu art. 204 k.k., gdyż zakłada kontakt cielesny w celu zaspokojenia popędu seksualnego innej osoby osoby.
  • W świetle polskiego prawa karnego: masażystka/masazysta świadczący indywidulanie usługi seksualne w postaci masażu tantrycznego, nie podlegają karalności w Polsce.
  • Jednakże, osoby, które im pomagają (zakładam, że za wynagrodzeniem) podlegają karalności w świetle art. 204 k.k. Czyli za świadome wynajęcie mieszkania, które służy będzie tego typu działalności, za stworzenie i utrzymywanie strony www, czy za działania reklamowe w sieci (np. pozycjonowanie strony www).
  • Osoba świadcząca takie usługi będzie podlegać odpowiedzialności karnej, jeśli w są one świadczone w pewnej strukturze organizacyjnej i ta osoba pełni tam pewne funkcje (np. zbiera pieniądze czy odbiera telefony). Wtedy prawdopodobny jest zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się organizacją uprawiania prostytucji (art. 258 k.k.). 

To oznacza, w świetle ww. argumentacji, że np. Wyszukiwarka Google, osoby które wynajmują lokale na ww. działalność, czy osoby, które tworzą, utrzymują strony www salonu masażu. z dużym prawdopodobieństwem podlegają odpowiedzialności karnej za ułatwianie prostytucji, w rozumieniu art. 204 k.k. 

To pokazuje nam skalę absurdu aktualnych przepisów i podejścia państwa do tego wycinka życia społecznego. W jakiej sytuacji fikcji prawnej i społecznej żyjemy.

Można powiedzieć, że polska legislacja to w istocie pozorowanie zajęcia się tym obszarem życia społecznego. Efektem tego jest to, że tysiące osób, które zajmują się tą działalnością zarobkową w istocie rzeczy prowadzą ją poza ochrona i nadzorem państwa. Znajdując się w jakiejś osobliwej dla nowoczesnego Państwa, członka Unii Europejskiej i kraju, w którym podobno wysoko ceni się standardy praw człowieka i praworządności, szarej strefie: moralnej, prawnej i podatkowej. 

Pośrednią konsekwencją jest to, że ta sfera życia społecznego oddana jest często na pastwę osób powiązanych z zawodowym światem przestępczym.

Aby dobitnie pokazać skalę absurdu aktualnych przepisów oraz brak racjonalnego uzasadnienia i spójności systemu prawa w odniesieniu do zjawiska usług seksualnych, powiedzmy tutaj, że zgodnie z tymi przepisami, działalność w zakresie tworzenia i dystrybucji pornografii jest uznawana za czynność zgodną z zasadami współżycia społecznego, może być przedmiotem działalności i podlega opodatkowaniu. Tak dyrektor KIS w piśmie z dnia 1 grudnia 2022 r. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej 0113-KDIPT2-1.4011.671.2022.4.ID:

„Skoro ww. usługi nie są prostytucją, a pornografią należy wskazać, że mogą one być przedmiotem prawnie skutecznej umowy, a więc również podlegać opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych.”


Zatem, pornografia, która przecież zakłada, że osoby ja tworzące udostępniają swoje ciało za pieniądze w celu odpłatnego wykonywania czynności seksualnych, aby stworzyć nagranie, jest zgodna z „obyczajnością”, nie narusza zasad współżycia społecznego i nie przeszkadza państwu w pobieraniu od tego podatków. Natomiast świadczenie usług seksualnych, czyli także udostępnienie swojego ciała w celu wykonania czynności seksualnych, za wynagrodzeniem, jest niezgodne z obyczajnością i opodatkowaniu jako „niemoralne” nie podlega. 

Innymi słowy, przedsiębiorca, który chciałaby zawodowo zajmować się organizacją usług seksualnych tworząc dom publiczny będzie podlegał w Polsce penalizacji. Ten sam przedsiębiorca natomiast, który chciałaby w Polsce stworzyć studio nagrań filmów pornograficznych, może zrobić to bez przeszkód. 


Nie ma w tym jakiegokolwiek sensu, logiki i spójności.

Jak to jest uregulowane w Europie

Podeście do świadczenia usług seksualnych w Europie jest rożne. Zasadniczo wyróżniamy parę modeli podejść to tego zjawiska (tak np. w opracowaniu Dr. Magdaleny Kowalewskiej – Łakuć: Prostytucja i czerpanie z niej korzyści majątkowych. – analiza prawno-porównawcza, Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, Warszawa 2017) :

  • Model prohibicyjny.
  • Model reglamentacyjny.
  • Model neoreglamentacyjny.
  • Model abolicjonistyczny.
  • Model dekryminalizacyjny. 

Oczywiście ww. modele mają swoich zwolenników i przeciwników, ale zwraca uwagę, że są modela, które, niezależnie czy uznajemy je za słuszne, są spójne i czytelne, a są modele, jak nasz polski, opierający się na „tolerowaniu” zjawiska bez zajęcia się problemem w sposób kompleksowy. Takim modelem kompleksowym, czytelnym jest np., model szwedzki, gdzie penalizowane jest płacenie za usługi seksualne i czerpanie z nich korzyści (karany jest klient) oraz np. model niemiecki. W tym modelu świadczenie usług seksualnych jest w uregulowane i traktowane jak każda inna działalność gospodarcza. Podlega nadzorowi, opodatkowaniu, opłacane są składki na ubezpieczenie emerytalne, zdrowotne i społeczne.  W Niemczech, działalność w zakresie usług seksualnych oraz organizacja tych usług w formie domów publicznych oparta jest na kompleksowej ustawie tj. Prostitutionzgesetz (Gesetz zur Regelung der Rechtsverhältnisse der Prostituierten), która weszła w życie 1 stycznia 2002 roku. 

Jak to mogłoby wyglądać: uregulowanie alkoholu vs. uregulowania świadczenia usług seksualnych

Tytułem wstępu należy podkreślić dwie kluczowe rzeczy:  

  • Po pierwsze, że jakakolwiek działalności związana z przemocą, handlem ludźmi, wyzyskiem etc. powiązana ze świadczeniem usług seksualnych powinna pozostać zabroniona. Nie podlega dyskusji, że ww. patologie w jakimkolwiek obszarze społecznym powinny być zdecydowanie zwalczana.
  • Po drugie, świadczenie usług seksualnych przez osoby dorosłe, niezależnie jak to oceniamy, miało i będzie mieć miejsce. Zatem, tego rodzaju aktywność, o ile nie mamy do czynienia z patologiami opisanymi powyżej tj. wyzyskiem, pedofilą, handlem ludźmi etc., powinna zostać czytelnie i zrozumiale uregulowana prawnie i objęta nadzorem państwa. Niezależnie, jak takie zachowanie, indywidualnie moralnie oceniamy.

Faktem jest, że w dyskusji ekspertów (psychologów, pedagogów, prawników) większość głosów wskazuje na negatywne konsekwencje zjawiska odpłatnych usług seksualnych zarówno dla społeczeństwa jak i osób, które decyduje się na taka działalność. Jednakże, ustawodawca tworząc przepisy, które mają regulować dane pole życia społecznego, nie może opierać się tylko na głosach ekspertów i działać w ten sposób, że zakazane będzie wszystko to co jest obiektywnie szkodliwe dla człowieka. W ten sposób nie da się uregulować efektywnie i stabilnie rzeczywistości społecznej.

Jako przykład, który może czytelnie zobrazować przedstawiony ww. dylemat, niech posłuży podejście do uregulowania zjawiska, które niewątpliwie, jest także obiektywnie negatywne zarówno dla człowieka jak i społeczeństwa a jednak ustawodawca zdecydował się na jego kompleksowe uregulowanie, zamiast penalizacji czy „tolerowania”. Chodzi o uregulowanie dostępu do alkoholu. 

Niech punktem wyjścia będzie stwierdzenie, które nie podlega jakiejkolwiek dyskusji, gdyż ma podstawy naukowe i medyczne, że alkohol w jakiejkolwiek dawce dla człowieka to trucizna oraz że jego spożywanie jest odpowiedzialne za wiele społecznych problemów oraz indywidualnych cierpień ludzi. 

Jednakże, społeczeństwo zdecydowało się, że zamiast dążyć, poprzez stanowienie drakońskich przepisów i praktykę stosowana prawa, do stanu, w którym to zjawisko (spożywanie alkoholu) zniknie, do uregulowania spożycia alkoholu. Uznano, że niezależnie od społecznych i moralnych ocen, a te są jednoznacznie negatywne, jest to zjawisko tak silnie zakorzenione, że bardziej właściwym podejściem będzie jego akceptacja (w określonych ramach) i uregulowanie, tak aby zminimalizować jego negatywne koszty dla społeczeństwa.

Innymi słowy, nikt nie neguje obecnie faktu, że alkohol w to w każdej ilości trucizna i że jego konsumpcja przez człowieka powoduje wiele cierpień, patologii indywidualnych oraz społecznych (także wymiernych kosztów). Zdano sobie jednak z sprawę, że podejście skrajne, oparte na restrykcyjnym zwalczaniu tego negatywnego zjawiska nie przyniesie spodziewanych efektów, przy istotnych kosztach społecznych i indywidualnych. W rezultacie, postanowiono na UREGULOWANIE. Przyjęto kompromisowe ramy prawne.  

Nie udając bynajmniej, że sam alkohol to nieszkodliwa substancja. Nie udając, że w związku z jego konsumpcją nie ma negatywnych efektów dla społeczeństwa. Postawiono na kontrole i nadzór państwa połączone z działalnością edukacyjna oraz profilaktyczną. Co istotne i znamienne, konsumpcja alkoholu jest znacznie obciążona podatkami co stanowi wymierne źródło przychodów budżetowych państwa, ale także zapewnia środki na działania mające zminimalizować społeczne konsekwencje konsumpcji alkoholu.

Podobna sytuacja i podobne argumenty dotyczą przecież świadczenia usług seksualnych i społecznego uwarunkowania tego zjawiska. Z zatem, można oczekiwać chyba podobnego podejścia ustawodawcy, co w przypadku alkoholu. Celem uregulowania świadczenia usług seksualnych nie ma być opowiedzenie się po którejś ze stron w dyskusji nt. świadczenia usług seksualnych, bagatelizowanie tego zjawiska (tak jak nikt przy zdrowych zmysłach nie powie, że alkohol jest nieszkodliwy) i możliwych negatywnych konsekwencji społecznych, czy też „walka” z tym społecznym zachowaniem. 

Prawdziwym celem powinno być zapewnienie racjonalnych ram regulacyjnych: prawnych, podatkowych, społecznych. Celem takiej regulacji nie ma być bynajmniej bagatelizowanie tego, że ze świadczeniem usług seksualnych mogą być związane pewne negatywne konsekwencje (podobnie jak w przypadku konsumpcji alkoholu). Celem tych przepisów ma być stworzenie czytelnych ram prawnych, dla osób, które z własnej woli zdecydują się na taką drogę aktywności zawodowej. Pod ochroną i nadzorem państwa. 

Oczywistym jest, szczególnie gdy patrzy się na doświadczenia legislacyjne w kwestii alkoholu, że zarówno podejście radykalnie restrykcyjne (zakazy) jak i podejście abolicyjne, czyli tolerujące, a w praktyce, po prostu odwracające wzrok (obecne stosowane Polsce) nie adresują faktycznych problemów społecznych. Ww. dwa podejścia nie oferują obywatelom jasności, czytelności oraz efektywnego zajęcia się danym problemem społecznym. 

Tyle teoria i argumenty za tym, że należy także wprowadzić kompleksową, nowoczesną i efektywną regulację świadczenia usług seksualnych w Polsce. Czy doczekamy się Polsce najpierw rzetelnej dyskusji społecznej na ten temat, której owocem będzie nowoczesne i skuteczne prawo pozostaje kwestią otwartą. 

Wnioski końcowe 

Zamiast zakończenia, chciałbym zacytować tutaj opinię mniejszości do Sprawozdania Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia Parlamentu Europejskiego z 30 sierpnia 2023 roku, ws. Regulacji dot. prostytucji w UE. Sprawozdanie zostało przyjęte stosunkiem 16 głosów „za”, 10 głosów „przeciwko”, 3 głosy „wstrzymujące”. Co pokazuje, jak trudny jest to temat i jak rozbieżne są poglądy w tym obszarze. Opinia mniejszości, w moim przekonaniu, trafnie podsumowuje problemy jakie występują w debacie nad zjawiskiem usług seksualnych:

Terminy użyte w niniejszym sprawozdaniu, tj. „prostytucja”, „kobiety w prostytucji”, są wartościujące, mają konotacje przestępczości i niemoralności oraz stygmatyzują zmarginalizowaną społeczność. Osoby sprzedające usługi seksualne wolą termin „pracownicy seksualni”, ponieważ określanie ich terminem „prostytutka” przyczynia się do ich wykluczenia ze społeczeństwa, w tym z dostępu do usług zdrowotnych, prawnych i socjalnych.

Widzimy, że kryminalizacja dowolnego aspektu pracy seksualnej często zagraża bezpieczeństwu osób sprzedających seks, gdyż sprawia, że pracują one w ukryciu, oraz uniemożliwia im organizowanie się i skuteczne zwalczanie wyzysku w branży seksualnej.

Prawodawstwo dotyczące pracy seksualnej należy opracować zgodnie z podejściem opartym na prawach człowieka. Apelujemy do Komisji i państw członkowskich, aby opracowały środki i strategie mające na celu uznawanie pracowników seksualnych i ich ochronę, zwalczanie dyskryminacji, z którą się spotykają, oraz zapewnienie konsultowania się z nimi i włączenia ich we wszystkie debaty na temat polityk, które wpływają na ich życie.

Głęboko zakorzenione stereotypy płciowe związane z seksualnością i moralnością kobiet dodatkowo przyczyniają się do stygmatyzacji i dyskryminacji pracownic seksualnych ze względu na rzekome przekraczanie przez nie norm społecznych i seksualnych właściwych dla ich płci. Sprawozdanie to nie przyczynia się do równouprawnienia płci, a wręcz przeciwnie – odbiera głos osobom, zwłaszcza kobietom, które od lat walczą, by je usłyszano.”

Adwokat

Paweł Osiński