Petycja w sprawie uregulowania świadczenia usług seksualnych w Polsce – polemika po posiedzeniu Komisji Petycji w Sejmie

W dniu 15 października 2025 roku, Komisja Petycji Sejmu rozpatrzyła petycję mojego autorstwa ws. kompleksowego uregulowania świadczenia i organizowania usług seksualnych w Polsce (dalej „Petycja”). Ku mojemu pewnemu zaskoczeniu, Komisja skierowała ten dokument do dalszych prac do Sejmowej Komisji Sprawiedliwości oraz Praw Człowieka. 


Dodatkowo, otrzymałem przed paroma tygodniami odpowiedź na petycję z Departamentu Prawa Karnego Ministerstwa Sprawiedliwości. Z jej treścią całkowicie się nie zgadzam, ale bardzo doceniam fakt, że urzędnik ministerstwa, autor tej odpowiedzi, znalazł czas na merytoryczna polemikę.

Czas zatem zmierzyć się z głównymi, dość stereotypowymi przyznaję argumentami, jakie przeciwko kompleksowemu uregulowaniu zjawiska odpłatnego świadczenia usług seksualnych, padły na Komisji Petycji Sejmu oraz w stanowisku Ministerstwa Sprawiedliwości.

Czy świadczenie usług seksualnych w Polsce jest legalne?

Zacząć należy od tego, że nieprawdą jest, powtarzane często w ramach tej dyskusji zdanie, że „przecież w Polsce, świadczenie usług seksualnych jest legalne”. Otóż nie. Tego rodzaju działalność nie jest w Polsce legalna, a jedynie „tolerowana” przez państwo, które łaskawie powstrzymuje się od karania takiego zachowania, w dalszym ciągu je stygmatyzując, uznające je za „nieobyczajne” i sprzeczne z obowiązującymi zasadami społecznymi.

Aby dobrze wyjaśnić na czym polega różnica: 

  • „legalne” jest świadczenie usług fryzjerskich, usług prawnych, produkcja mebli czy prowadzenie piekarni. Każdy z tym zawodów może (a nawet musi) założyć działalność gospodarczą, aby ją wykonywać. Obowiązany jest, czy chce czy nie, odprowadzać podatki. Podlega ubezpieczeniu społecznemu, emerytalnego i zdrowotnemu. Podlega ochronie państwa: jeśli klient nie zapłaci z ww. usługi można pójść do sądu po nakaz zapłaty a następnie skorzystać z przymusu państwa czyli komornika, który wyegzekwuje należność.
  • Osoba, która chciałaby świadczyć usługi seksualne w kraju nad Wisłą, nie ma takiej możliwości. Nie może zarejestrować działalności gospodarczej. Nie może podlegać ubezpieczeniu emerytalnemu czy zdrowotnemu. Nie może rozliczać kosztów i płacić podatków. Nie podlega ochronie państwa, bo w przypadku sporu o zapłatę sąd oddali pozew o zapłatę z argumentem, że czynności prawne sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (tzn. niemoralne) są z punktu widzenia prawa cywilnego nieważne. 

Jest tak dlatego, że w Polsce, organy intepretujące prawo: sądy oraz organy administracji skarbowej, jak urzędy skarbowe, uznają, że działalność w zakresie usług seksualnych jest niezgodna z „zasadami współżycia społecznego” i sprzeczna z „dobrymi obyczajami”. Z tego powodu, nie może być przedmiotem ważnej umowy oraz legalnie wykonywanej działalności gospodarczej.

Nie ma zatem mowy o legalnych usługach seksualnych w Polsce. Jest szara strefa, obszar, którego państwo udaje, że nie widzi.

Po co nam państwo i regulacje?

Następnym fałszywym argumentem przeciwko czytelnemu uregulowaniu świadczenia usług seksualnych w Polsce, powtarzanym często, co zaskakujące, przez przedstawicieli Policji, jest stwierdzenie, że, uregulowanie zjawiska usług seksualnych „utrudniłoby ściganie przestępstw związanych z tym zjawiskiem”.  Często powołuje się tutaj na jakieś rzekome dane badawcze z Niemiec, gdzie usługi seksualne są uregulowane już od ponad 20 lat, które podobno wskazują na to, że „przestępcy wykorzystują legalne możliwości działalności gospodarczej” np. prowadzenia agencji towarzyskiej jak w Niemczech (co jest w Niemczech dozwolone i podlega nadzorowi państwa), w celu ukrycia swojej przestępczej działalności.

Jest to manipulacja oparta wynikach badan z ewaluacji funkcjonowania niemieckich przepisów regulujących działalność, w zakresie świadczenia i organizowania usług seksualnych. Tzn. ewaluacja była przeprowadzana, ale nie ma tam takich danych, wskazujących na to, że „regulacje ułatwiają przestępcom działalność”.

Takie ewaluacje w Niemczech są cyklicznie przeprowadzane i ostatnią z 24 czerwca 2025 roku można znaleźć na stronie Ministerstwa Edukacji, Rodziny, Seniorów, Kobiet i Młodzieży RFN:

https://www.bmbfsfj.bund.de/bmbfsfj/service/publikationen/evaluation-des-gesetzes-zur-regulierung-des-prostitutionsgewerbes-sowie-zum-schutz-von-in-der-prostitution-taetigen-personen-prostituiertenschutzgesetz-prostschg–266228

Co do wniosków z tej ewaluacji to proponuje sięgnąć do oceny wyrażonej przez Instytut Kryminologiczny Dolnej Saksonii (Krminologische Institut Nidersachen e.V), dołączonej do tego dokumentu, który zawiera następujące konkluzje:

  • Świadczenie dobrowolne usług seksualnych (prostytucja) jest w Niemczech działalnością konstytucyjnie chronioną.
  • Cele ustawy o ochronie osób świadczących usługi seksualne (jak np. zwiększenie faktycznego nadzoru państwa nad zarobkowym świadczeniem i organizowaniem działalności w zakresie usług seksualnych) należy uznać w znacznej mierze za osiągnięte.
  • W przestrzeni medialnej działalność w zakresie usług seksualnych jest przedstawiana w sposób negatywny i stygmatyzujący jako zjawisko powiązane z z zasady z przestępczością, mimo że z ankiet przeprowadzonych przez Instytut Kryminologiczny wynika, że osoby zawodowo związane z tą branżą maja jej zupełnie inny odbiór i odmienne doświadczenia. 
  • Wprowadzenie ustawy o ochronie osób świadczących usługi seksualne, należy ocenić pozytywnie, gdyż poprawiła ona sytuacje prawną oraz realną ochronne osób zaangażowanych w świadczenie usług seksualnych.

Rzekomych danych o przestępczości zorganizowanej, która „chowa się” w Niemczech pod pozorem legalnej działalności gospodarczej w tej Ewaluacji nie ma, ponieważ… być nie mogło.

Wynika to z pewnego fundamentalnej dla współczesnej kryminologii (nauka o przyczynach przestępczości) założenia, które mówi, że badając przestępczość, nigdy nie poznamy prawdziwej liczby przestępstw (tzw. ciemna liczba przestępstw). Liczbę, która możemy poznać to liczba przestępstw zgłoszonych lub zarejestrowanych przez np. policję. Jednakże, ta liczba w żadnym wypadku nie może nam zastępować „prawdziwej liczby przestępstw” ponieważ to jakie i ile przestępstw zostało zarejestrowanych może zależeć od takich zaskakujących czynników jak np. zorganizowane zniechęcanie osób poszkodowanych do składania zawiadomień lub odwrotnie, od zorganizowanej akcji organów ścigania nakierowanych na zwalczanie danego rodzaju przestępstw w konkretnym okresie, co automatycznie przekłada się na więcej takich zgłoszeń w statystykach.

Prawdziwą liczbę przestępstw możemy co najwyżej oszacować, przyjąć jakieś założenia. Nigdy nie poznamy jednak faktycznej, realnej liczby przestępstw. Z tego powodu, wszelkie wypowiedzi dot. co „przestępczość robi lub czego nie robi”, bazujące na rzekomych „twardych danych” w czym lubują się przedstawiciele organów ścigania, uznać należy za wymysły lub w najlepszym razie publicystykę. Wracając na obszar uregulowania zjawiska świadczenia usług seksualnych w Niemczech, nie ma takich danych, które wskazują jakoby, tamtejsze podejście regulacyjne, ułatwia przestępcom funkcjonowanie. Jest wręcz przeciwnie, co wynika z ww. Ewaluacji z 2024 roku efektów wprowadzenia przepisów regulujących świadczenie usług seksualnych w Niemczech. 

Ponadto w tej argumentacji przeciwko przyjęciu podejścia opartego na uregulowaniu problemu świadczenia usług seksualnych, ponieważ, „pozwoliłoby to przestępcom wykorzystywać legalnie działają przedsiębiorstwa do ochrony swojej działalności” jest pewna zaskakująca w ustach przedstawicieli organów państwa logika.

Oto przedstawiciel Policji, w obliczu pewnego nie ma co ukrywać, delikatnego obszaru aktywności społecznej, pozostającego de facto szarą strefą, mówi, aby „państwo nic tutaj nie regulowało”. Aby status quo – czyli ta szara strefa – została, jak jest, be zmian, bo więcej regulacji generalnie przeszkadzać będzie Policji walczyć skutecznie z przestępczością powiązana z tą branżą.

Przecież to jest nic innego jak podważanie istoty państwa, które ma przez swoje działania porządkować funkcjonowanie społeczeństwa.  W myśl tej logiki zaprezentowanej przedstawicielkę Komendy Głównej Policji, analogicznie: jeśli mamy społeczny problem z alkoholem – to nie regulujmy. Jeśli mamy problem z mafią w branży utylizacji odpadów – nie regulujmy. A gdy pojawia się zjawisko np. przestępczości zorganizowanej wyłudzającej VAT to także nie regulować? Bo Policji będzie trudniej?

Przecież to jest całkowicie nie do obrony. To jest przejaw jakiejś bezradności i obojętności państwa i jego organów, które są powołane do przestrzegania prawa. To jest podpisanie się pod twierdzeniem, że więcej regulacji, czytelnej i zrozumiałej sytuacji prawnej i nadzoru ze strony Państwa nad jakimś obszarem społecznym, utrudnia Policji egzekwowanie w tym obszarze przestrzegania prawa!

I wreszcie na koniec, zmierzmy się z argumentem, że świadczenie usług seksualnych za pieniądze jest szkodliwe i dlatego uznane jest za niemoralne i sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.

Nie jestem psychologiem więc nie będę się wypowiadał, czy jest to szkodliwe czy nie (tak, w zasadzie, pojawia się dobre pytanie, komu to oceniać?) Faktem jest, że w dyskusji ekspertów reprezentowane są różne stanowiska.

Jestem adwokatem więc, chciałbym spojrzeć na sprawę z punktu widzenia istniejącego już prawa i stosowanych rozwiązań w podobnych sytuacjach. Moim celem jest, aby w jakimkolwiek obszarze społecznym, przyjęte prawo było czytelne, racjonalne i uzasadnione.

W Polsce, możemy wskazać na przykład zjawiska społecznego, które myślę, że możemy wykorzystać jako analogię. Chodzi o zjawisko spożywania alkoholu, który w nawet najmniejszych ilościach jest trucizną i którego spożywanie, powoduje ogromne szkody indywidualne i społeczne w Polsce. W tym przypadku, państwo, bazując na poglądach społecznych dot. alkoholu, jego kulturowego zakorzenienia, uznało, że należy ten problem uregulować. Odrzucono skrajne rozwiązania, czyli np. całkowity zakaz czy liberalne podejście i przyjęto model regulacyjny (reglamentacyjny). Model ten zasadniczo pozostawia decyzję o spożywaniu alkoholu (trucizny) każdemu człowiekowi. Jednakże, w pewnych ramach prawnych takich jak np. zakaz sprzedaży alkoholu dla osób nieletnich czy zakaz prowadzenie pojazdów pod wpływem alkoholu.

Innymi słowy, państwo uznało, że jest do tak trudna kulturowo i indywidualna kwestia (spożywanie alkoholu), że należy pozostawić tutaj swobodę do indywidualnego decydowania każdej osobie. W jasno określonych przez państwo ramach prawnych chronionych sankcja karną.

Zatem, analogicznie, wydaje się racjonalnym poglądem, oczekiwać, że państwo, w sprawie taki indywidualnej i delikatnej jak decydowanie o swoim ciele, o swoim życiu seksualnym i o ewentualny zarabianiu na tym pieniędzy, powinno stworzyć podobne ramy regulacyjne jak w przypadku alkoholu. Pozostawiając to decyzji każdego dorosłego człowieka. Pod warunkiem, że ta decyzja będzie mieścić się w ww. ramach prawnych.

Innymi słowy, państwo powinno stanąć do swojej roli i stworzyć dla swoich obywateli czytelne regulacje: ramy prawne i podatkowe. Zapewniając ochronę przed nadużyciami i patologiami. Jasno wskazując, że jakakolwiek forma działalności gospodarczej związana z usługami seksualnymi nie może mieć nic wspólnego z wyzyskiem, handlem ludźmi czy udziałem osób niepełnoletnich. 

Zakazywanie swobody działalności gospodarczej w tym obszarze, w imię „obyczajności”, jest nie tylko nieracjonalne, ale de facto jest także naruszeniem prawa danego człowieka decydowanie o swoim życiu pod pozorem troski państwa o dobro człowieka. Nie da się tutaj oprzeć wrażeniu, że jest to po prostu podwójna moralność.

Aby to zrozumieć w praktyce, warto spojrzeć na przykład z Niemiec, gdzie od 2002 roku działalność w zakresie usług seksualnych jest uregulowana ustawowo. Przełomowy był w tej sprawie wyrok Berlińskiego Sądu Administracyjnego z 2000 roku, który w sprawie dot. usług seksualnych o kontekście podatkowym (Wyrok 35 Izby Sądu Administracyjnego w Berlinie z 1.12.2000 roku, w sprawie „Cafe Pssst”) , pierwszy raz w Niemczech stwierdził, że działalności polegającej na świadczeniu usług seksualnych nie można określić jako sprzecznej z moralnością, a zatem, nie ma żadnych przeszkód, aby uznawać te aktywność jako działalność gospodarczą jak każdą inną.

Sąd ten podkreślił, że powoływanie się przez dotychczasowe orzecznictwo, na postanowienia Konstytucji Republiki Federalnej, odmawiające tego rodzaju aktywności statusu legalnej działalności gospodarczej, wskazując, że jest to „działalność niegodna z obowiązująca w Niemczech moralnością publiczną” jest w istocie rzeczy naruszeniem praw człowieka. Dokonywanym poprzez błędną interpretację zasad konstytucyjnych. Sąd sprzeciwił się, prezentowanej wcześniej bezrefleksyjnie linii orzeczniczej, uznającej „ryczałtowo” świadczenie usług seksualnych za sprzeczne z nakazem poszanowania godności ludzkiej wyrażonym w art. 1 Konstytucji Federalnej (Grundgesetz). Sąd wskazał, że automatyczne kwalifikowanie każdej formy prostytucji (czyli także tej, która jest wykonywana z własnej woli przez pełnoletnią osobę) jako sprzeczne z zasad godności ludzkiej jest niesłuszne, ponieważ w ten sposób państwo udaje, że chroni człowieka (przed samym sobą) ograniczając swobodę jego wyboru. A tak naprawdę, nie chce zmierzyć się z tym, jakie jest aktualne postrzeganie społeczne tego zjawiska i z tym, że wymagać to będzie przyjęcie regulacji, które pozwolą każdemu decydować o sobie, w określonych ramach regulacyjnych.

Znamienne jest, w jaki sposób Berliński Sąd Administracyjny, doszedł do wniosku, że świadczenia usług seksualnych w Niemczech nie można w dalszym ciągu uznawać za „sprzeczne z moralnością”.  Skład sędziowski nie wysnuł tego wniosku bynajmniej z palca, ale podszedł do tego niezwykle pragmatycznie. Przede wszystkim, osoby orzekające w tej sprawie uznały, że nie mogą arbitralnie uznać co w roku 2000 w Niemczech, może być społecznie uznane za zgodne lub niezgodne z moralnością, w kontekście usług seksualnych. Rozesłano zatem ok. 50 ankiet do rożnych organizacji społecznych, naukowych, związków zawodowych, organizacji zrzeszających prawników, także do organizacji kościelnych, o ich aktualne zapatrywanie – z punktu widzenia społecznego i etycznego – na zjawisko odpłatnych usług seksualnych.

Nadesłane odpowiedzi były bardzo zróżnicowane, ale wypływał z nich jeden wniosek. Zapytane organizacje społeczne, nie odrzucały z zasady, odpłatnego świadczenia usług seksualnych jako „sprzecznego z porządkiem społecznym” czy moralnie nagannego” o ile nie mówimy o usługach seksualnych powiązanych z przestępczością, wyzyskiem, przymusem czy handlem ludźmi. Innymi słowy, organizacje te akceptowały uregulowanie prawne usług seksualnych. Akcentowały potrzebę ochrony przez państwo praw osób decydujących się na taką formę aktywność zarobkowej. Takie wyniki ankiety doprowadziły Sąd w Berlinie do wniosku, że nie można dłużej twierdzić, bazując na poglądach aktualnych w 2000 roku, że w społecznym postrzeganiu prostytucja jest „sprzeczna z obyczajnością”. Był to wyłom w systemie prawnym, który zmusił ustawodawcę w Niemczech do zmierzenia się z tym wyzwaniem.

Warto w tym kontekście dodać, że według ostatnich dostępnych badań OBOP z 2002 roku, ponad połowa Polaków popierała wprowadzenie przepisów regulujących legalne funkcjonowanie domów publicznych (M.Fajst, Archiwum Kryminologiczne, T. XVIII, 2005-2006, „Prostytucja w Polsce”). 

Bo tak na prawdę, kluczowe w dyskusji o tym, jak uregulować odpłatne usługi seksualne, powinno być uczciwe, transparentne i odważne podejście ustawodawcy do tego obszaru naszego życia społecznego. Podejście, które nie będzie opierać się na spoglądaniu na sprawę z pozycji wyższości moralnej, ale na woli efektywnego uregulowania rzeczywistości społecznej. Podejście, które będzie wyznaczać czytelne ramy, co do których, jak myślę, że wszyscy się zgadzamy – czyli brak zgody na wyzysk, przemoc i przymus, w szczególności co do nieletnich – a zarazem, pozostawi taki trudne i delikatne kwestie jak decydowanie o swoim ciele i aktywności seksualnej, do decyzji każdego dorosłego obywatela. Pod ochroną państwa, legalnie, będąc częścią systemu zabezpieczeń społecznych oraz opłacając podatki.

To wtedy, poprzez takie regulacje, w takich, nie ma co tego ukrywać, trudnych sprawach, państwo buduje autorytet i wiarygodność. Co jest absolutnym fundamentem dla funkcjonowania sprawnego i nowoczesnego państwa prawa.  

Paweł Osiński

Adwokat