W marcu tego roku pisałem o bulwersującej sprawie związanej z przykładem nieprawidłowego zastosowania kary porządkowej w I Oddziale ZUS Warszawa. Bulwersującej, gdyż w mojej ocenie takie działanie to rażące naruszenie praw pracowniczych w instytucji publicznej, która chyba powinna być absolutnym przykładem prawidłowego stosowania przepisów Kodeksu Pracy. Tymczasem mamy tam do czynienia z wykorzystaniem instrumentów prawnych po to aby pracownika ukarać, nie za naruszenie przepisów porządkowych, ale za jakąkolwiek formę sprzeciwu czy też posiadanie odmiennego zdania wobec dyrekcji oddziału. Więcej o tej sprawie, jeszcze na etapie I instancji, pisałem tutaj: Dyscyplina w zakładzie pracy, czyli o sprzecznym z prawem pracy stosowaniu przez pracodawcę kar porządkowych
Oddalenie apelacji ZUS
Teraz, mogę poinformować o pomyślnym finale tej sprawy. W dniu dzisiejszym do kancelarii wpłynął wyrok Sądu Okręgowego z dnia 27 lipca 2022 roku, oddalający apelację I Oddziału ZUS Warszawa. To oznaczą, że wyrok sądu I instancji staje się prawomocny, a działania Dyrektora I Oddziału ZUS w Warszawie, który podpisał się pod decyzją o nałożeniu ww. kary porządkowej uznane zostały za błędne i dokonane bez podstawy prawnej. Poniżej można zapoznać się z sentencją wyroku:

W sentencji można znaleźć sygnaturę sprawy na podstawie której, osoby zainteresowane tematyką naruszenia praw pracowniczych ( w szczególności w I Oddziale ZUS Warszawa ), mogą zwrócić się do Sądu o wgląd do akt już zakończonej prawomocnie sprawy.
Jak dyrekcja I Oddziału ZUS rozumie „wzajemne zaufanie”
O kwestiach prawnych w tej sprawie pisałem już wcześniej i pomyślałem, że teraz zacytuje już tylko wprost dwa fragmenty z odpowiedzi na apelację ZUS, które najlepiej – w mojej opinii – obrazują jak niebezpieczne jest podejście przyjęte przez dyrekcję I Oddziału ZUS w Warszawie dla urzędniczek i urzędników ZUS.
Fragment nr 1:
„W swojej apelacji, pozwany wydaje się wprost nie polemizować z przedstawionym przez Sąd Rejonowy rozumieniem istoty kar porządkowych, ale już po dokładniejszej lekturze treści apelacji wynika, iż stoi on na stanowisku, że w zasadzie pracodawca może nałożyć karę porządkową za każde działanie pracownika, które pracodawca subiektywnie uzna za niewłaściwe i niespełniające jego oczekiwań wobec pracownika. Logika strony pozwanej sprowadza się do takiego rozumowania:
- Kary porządkowe można nakładać za naruszenia porządku i organizacji pracy.
- Każde działanie pracownika, które nie spełnia oczekiwań pracodawcy to naruszenie organizacji i porządku pracy, gdyż, gdy pracownik nie realizuje oczekiwań pracodawcy to powoduje dezorganizację i zakłócenie porządku w pracy.
- Zatem, można nakładać kary porządkowe na pracownika za de facto każde działanie pracownika, które w swobodnej ocenie pracodawcy jest naruszeniem jego obowiązków.
Doskonale obrazuje to wadliwe rozumowanie – całkowicie oderwane od zasad, na których opartych jest Kodeks Pracy i odpowiedzialność porządkowa – cytat z apelacji pozwanego, str. 11:
„Do podstawowych obowiązków pracownika należy sumienne i staranne wykonywanie powierzonych zadań oraz przestrzeganie zasad zawartych w umowie o prace czy regulaminach wewnątrzzakładowych. W przypadku lekceważenia poleceń lub przekroczenia tych obowiązków – nawet gdy nie można mówić o winie – na pracownika mogą zostać nałożone kary.”
Innymi słowy: obóz pracy gdzie pracodawca może nakładać na pracownika kary, za jakiekolwiek naruszenia zasad panujących w miejscu pracy – oceniane według swobodnego uznania przez pracodawcę, nawet bez winy pracownika (!).”
Fragment nr 2:
„Na zakończenie, warto jeszcze odnieść się do fragmentu apelacji, w której pozwany podkreśla, że „więź pracownicza jest relacją osobistą, miedzy pracodawcą i pracownikiem, o szczególnym charakterze, a jej fundamentem jest wzajemne zaufanie”. Z tego bezdyskusyjnie trafnego sformułowania, pozwany zaskakująco wnioskuje, że jakikolwiek działanie nie po myśli pracodawcy może uzasadnić nałożenie na pracownika sankcji w postaci kary porządkowej.
Ta zasada wzajemnego zaufania, jak widać obowiązuje tylko w jednym kierunku, gdyż pozwana była „poproszona” o oddanie swojego telefonu komórkowego przed spotkaniem, na którym wręczono jej kare nagany, co jest działaniem nakierowanym na zastraszenie oraz pokazującym stan „wzajemnego zaufania’ w miejscu pracy powódki. Co więcej, pozwany przypisuje powódce „interes” w ukrywaniu rzeczywistego stanu zadań w swojej komórce w związku z rekrutacją do Centrali ZUS. To oczywiście przeczy zdrowemu rozsądkowi, gdyż zwykle, gdy ktoś planuje awans to stara się na obecnym stanowisku wykazać, jak najlepiej realizując swoje obowiązki. Takie stwierdzenie jest jedynie desperacką insynuacją pozwanego, któremu brakuje merytorycznych argumentów. Za to doskonale obrazuje jak pracodawca powódki rozumie zasadę „wzajemnego zaufania”.
Wnioski ze sprawy
To tylko małe zwycięstwo w walce o to, aby ZUS był przyjaznym i profesjonalnym miejscem pracy, ale moim zdaniem niezwykle ważne dla wielu pracowników tej instytucji. To dla nich sygnał, że warto walczyć o swoje prawa. Tym bardziej, że to oni są fundamentem tej instytucji a nie łamiący prawa pracownicze dyrektorzy. Jeśli urzędnicy i urzędniczki ZUS sobie to uświadomią oraz i działajac razem, wystąpią o swoje prawa, to jestem przekonany, że są w stanie taka prawną batalię wygrać i zmienić wiele w swoim miejscu pracy.
Paweł Osiński
Adwokat zajmujący się tematyką naruszania praw pracowniczych oraz przestępstw gospodarczych i urzędniczych
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.